Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Zmarły 27 stycznia w  wieku 91  lat Ingvar Kamprad, twórca koncernu meblowego IKEA, był najbogatszym Szwedem, a przed kilku laty – piątym na liście najbogatszych na świecie z majątkiem ocenianym na 60 miliardów dolarów. Rozpoczął karierę biznesową już w  wieku pięciu lat, sprzedając sąsiadom zapałki, a zakończył, umierając na zapalenie płuc po przeziębieniu nabytym w... samolocie tanich linii. Kamprad pochodził z  bogatej niemieckiej rodziny, która przybyła do  południowej Szwecji w  1896 roku, gdzie posiadała 450-hektarowe gospodarstwo. Był blisko spokrewniony z byłym marszałkiem i prezydentem Niemiec Paulem von Hindenburgiem, który w 1933 roku przekazał władzę Adolfowi Hitlerowi. Mały Ingvar nigdy nie otrzymywał od rodziców kieszonkowego.

 

Nie było mu potrzebne, ponieważ już jako dziecko handlował deficytowymi zapałkami – kupował je w dużych partiach w Sztokholmie, przepakowywał i sprzedawał w małych pudełkach, nawet na sztuki, w  okolicznych wsiach.

Jeżdżąc po okolicy rowerkiem, w ciągu roku zmonopolizował rynek na terenie swojej parafii. „Lille Ingvar” (Ingvarek) konsekwentnie rozszerzał swój asortyment do ołówków i ozdób choinkowych. Jako 17-latek założył w 1943 roku firmę pod nazwą IKEA.

To skrót pierwszych liter od Ingvar, Kamprad, Elmtaryd, czyli gospodarstwa, w którym się wychował, i Agunnaryd – parafii, do której należał. Był to sklep wysyłkowy handlujący galanterią skórzaną, długopisami, ramkami na zdjęcia, a zaraz po wojnie amerykańskimi nylonowymi poń- czochami itd.

Pierwsze meble pojawiły się w asortymencie w 1947 roku, a dziesięć lat później został otwarty pierwszy sklep IKEA w Älmhult niedaleko domu rodzinnego. Już z meblami własnego projektu i do własnego montażu.

Design był od początku ważny dla Kamprada i jego „okręt flagowy”, czyli sklep-magazyn o gigantycznej wtedy powierzchni 48 tysięcy metrów kwadratowych, otworzony w  1965 roku w Sztokholmie, a zaprojektowany na podstawie budynku Muzeum Sztuki Nowoczesnej im. Guggenheima w  Nowym Jorku, wykończył raz na zawsze konkurencję.

IKEA posiada dzisiaj 370 sklepów w ponad 40 krajach i poza meblami jest też największym eksporterem szwedzkiej... żywności. Ingvar Kamprad zakładał, że bardzo ważną częścią każdego sklepu jest tania restauracja, ponieważ najedzony człowiek jest lepszym klientem.

Menu opracował osobiście i na całym świecie podstawą w nim są szwedzkie kulki mięsne kötbullar. W każdej IKEA działają sklepiki Swedish Food oferujące tradycyjne szwedzkie produkty żywnościowe, takie jak śledzie na słodko, pieczywo chrupkie czy pierniczki. Wydawany od  1951 roku Katalog IKEA jest największym na świecie wydawnictwem komercyjnym.

Edycja z 2015 roku została wydana w 34 językach z nakładem 220 milionów egzemplarzy. W katalogu każdy produkt w IKEA ma swoją nazwę, jak słynne półki na książki Billy. Powód okazał się prozaiczny.

Kamprad miał dysleksję i  nie był w  stanie zapamiętać numerów swoich produktów, których liczba rosła, a więc zaczął je nazywać według słów z języków skandynawskich uporządkowanych w  seriach. I  tak krzesła to  męskie imiona, pościel katalogowana jest według roślin.

Inne grupy produktów nazywane są od dni tygodnia i miesięcy, a stosowane są również wyrazy ze szwedzkiego slangu. W 1994 roku wyszła na jaw nazistowska przeszłość Kamprada. Okazało się że podczas wojny w wieku 17 lat był aktywnym członkiem sympatyzującej z Hitlerem organizacji Ruch Nowej Szwecji.

Natychmiast przyznał się do tego i wysłał list do każdego pracownika swojej firmy z wytłumaczeniem, że  były to  błędy młodości prowokowane przez silny wpływ niemieckiej rodziny. Skandynawskie media pisały, że było to zrozumiałe w tamtych czasach, ponieważ kiedy powstała Trzecia Rzesza, Kamprad miał sześć lat, a kiedy upadła, był 19-latkiem.

Kamprad oddzielał pieniądze od polityki. Kiedy sprzedaż jego paczkowanych tanich mebli do skręcania doprowadziła w 1960 roku do bojkotu firmy przez szwedzką branżę meblarską i drzewną, odkrył biznesowo... Polskę.

Podpisał pierwsze kontrakty na krzesła. Milionowe zamówienia stały się podwaliną jego imperium i ważnym źródłem „twardej waluty” dla PRL. Szwed wielokrotnie podkreślał, że głównie dzięki Polsce IKEA mogła się rozwinąć do dzisiejszych rozmiarów, lecz z powodu częstych podróży w  ten region nabawił się poważnej choroby... alkoholizmu.

IKEA była przez szwedzkich związkowców ostro krytykowana za wykorzystywanie polskiej taniej siły roboczej, lecz jak się później okazało, Polska nie była jedynym krajem za żelazną kurtyną, z którym współ- pracował. W  latach 70. i  80. przy produkcji szwedzkich mebli w DDR pracowali więźniowie polityczni reżimu Ericha Honeckera.

Skandalem w  latach 90. okazała się również współpraca firmy córki Swedwoods z Rosją i rabunkowa wycinka obję- tej ochroną puszczy w Karelii (dawne terytorium Finlandii). Kamprad przyznawał się i  przepraszał. I zarabiał dalej, tłumacząc, że kluczem do bogactwa była zawsze oszczędność, nawet na  najmniejszych rzeczach.

Będąc miliarderem, dalej jeździł starym volvo, tramwajami, jadał w  stołówkach, kupował na  promocjach. Nawet jako jeden z  najbogatszych ludzi świata nigdy nie leciał samolotem w klasie biznes lub pierwszej, a do głowy nie przychodziło mu nigdy, żeby kupić firmowy odrzutowiec.

Latał zawsze w klasie ekonomicznej, samolotami rejsowymi, a  później tanimi liniami, które wręcz uwielbiał. W samolotach tych nie działa klimatyzacja i pasażerowie nawet w lecie latają w ciepłych kurtkach, szalikach i w czapkach. Ostatnie święta Bożego Narodzenia Kamprad spędzał ze swoim synem w Londynie.

Bertil Torekull, jego bliski przyjaciel i autor biografii, z którym w ostatnich latach rozmawiał przez telefon codziennie, wspomina: – Ingvar mówił mi, że w drodze powrotnej do Malmö w  samolocie było potwornie zimno i się przeziębił. A po kilku dniach miał już zapalenie płuc.

Miliarder był często w ogniu krytyki, zwłaszcza od 1973 roku, kiedy wyjechał ze Szwecji, która wtedy słynęła z drakońskich podatków, i po krótkim pobycie w Danii, gdzie fiskus okazał się jeszcze głodniejszy, wyprowadził się do Lozanny. Do Szwecji powrócił dopiero jako emeryt w 2014 roku.

Osiadł na farmie w Älmult tuż obok swojego pierwszego sklepu, który dzisiaj jest muzeum IKEA. Przez ostatnie lata był już tylko „doradcą” rodzinnej firmy prowadzonej przez synów. Szwedzka telewizja publiczna SVT ujawniła już w 2011 roku „koncepcję IKEA” z pajęczyną zależnych od siebie firm i  fundacji,  m.in. w  Niemczech i Liechtensteinie, co Kamprad potwierdził, lecz bez bliższych wyjaśnień.

Po jego śmierci IKEA pozostała w rękach rodziny, trzech synów i córki. Dziennik „Expressen” napisał, że Kamprad już w 1976 roku rozpoczął planowanie funkcjonowania imperium po swojej śmierci, tak aby na zawsze pozostała przedsiębiorstwem rodzinnym i aby nikt nigdy jej nie przejął.

Gazeta cytuje Bertila Torekulla, który w książce „Historia Ikei” napisał: „Testament Kamprada zamknięty jest w sejfie, do którego poza synami nikt nie ma dostępu. A nawet gdyby, to... bez dodatkowych instrukcji nikt nie jest w stanie zrozumieć architektury i inżynierii finansowej tego biznesu, więc IKEA pozostanie nieśmiertelna.

Na zawsze w rękach rodziny bez względu na wojny, kataklizmy czy zawirowania polityczne.

ZBIGNIEW KUCZYŃSKI (Sztokholm)  "Angora" nr 6/2018

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: