Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Obiad z przewodniczącą Nowoczesnej? Niekoniecznie.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to nie tylko potężna operacja charytatywna, to również okazja do lansu i promocji. Politycy chętnie przekazują swoje wieczne pióra. Sportowcy oddają medale i koszulki. Znani dziennikarze – kubki, z których w redakcjach pijają herbatę czy kawę. Potem te wszystkie gadżety licytuje się przed kamerami telewizyjnymi. Miliony Polaków kibicują, aby licytacja wypadła jak najlepiej.

Wspólny dzień z Donaldem Tuskiem w Brukseli w 2017 r. został wylicytowany za ponad 370 tys. zł. Quad, na którym Rafał Sonik pojechał w Rajdzie Dakar, poszedł za 150 tys. zł. Wspólne zdjęcie z Anją Rubik przyniosło orkiestrze 55,5 tys. zł.

 

Sztabowcy Nowoczesnej wpadli na pomysł, żeby ogłosić licytację obiadu z nową przewodniczącą partii Katarzyną Lubnauer. 5 stycznia rozpoczęto aukcję pod hasłem „Kup Obiad i zwiedzanie Sejmu z Katarzyną Lubnauer na »Aukcje WOŚP«”. Obiad z panią przewodniczącą jest tak niebywałym zaszczytem, że postanowiono wyróżnić go wielką literą. Przez krótki czas miałem więc wątpliwości, czy rzeczywiście chodzi o posiłek. Udało mi się potwierdzić, że istotnie aukcja dotyczy możliwości zżarcia kotleta w towarzystwie następczyni Ryszarda Petru.

Pani przewodnicząca na oficjalnym profilu partyjnym na Facebooku ogłosiła: „Co roku wraz z tysiącami wolontariuszy zbieram na ulicach Łodzi pieniądze do puszek WOŚP, w tym roku również. Dodatkowo zapraszam państwa na aukcję, której zwycięzcę/zwyciężczynię zaproszę na obiad oraz oprowadzę po Sejmie. Wszystkie środki z aukcji przeznaczone zostaną na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy”.

Jak z tego wynika, kotlet zostanie ufundowany przez przewodniczącą. Katarzyna Lubnauer podała link do portalu aukcyjnego Allegro – do działu „Charytatywni”. Po pięciu dniach od rozpoczęcia aukcji widać, że pomysł jej przeprowadzenia okazał się szczytem politycznego geniuszu.

Pokazuje on bowiem, jak bardzo Nowoczesna jest popularna w polskim społeczeństwie. Dowodzi również skuteczności tej partii i zdolności do mobilizowania jej członków.

Pierwsza deklaracja wpłaty pojawiła się na aukcji w piątek 5 stycznia o 11.17. Do momentu pisania tego artykułu w środę przed południem w aukcji wzięło udział ledwie 8 osób. Ostatnia deklaracja wpłaty została złożona w niedzielę 7 stycznia. Obiad z przewodniczącą partii bankierów, biznesmenów i finansistów osiągnął wartość 1059 zł.

Jak wskazuje wysokość oferowanej kwoty, do szampana i ośmiorniczek daleko. No, ale pamiętajmy przecież, że kotlet z panią Lubnauer ma zostać sfinansowany z innych środków, być może partyjnych. Przy tej kwocie obecny zwycięzca „Shairstock” (o ile nie zostanie przebity przez kogoś innego) nie może liczyć na zbyt wiele. Najwyżej na smażonego mintaja z kartoflami. Aby było taniej, smażonego nie na maśle, lecz na oleju z rzepaku. I dobrze ci tak, ty kutwo, co tak nisko wyceniasz prof. Katarzynę Lubnauer.

Istnieje wszakże możliwość, że „Shairstock” nie udławi się ością. I w ogóle nic nie zje. Ani mielonego, ani mintaja, ani nawet nie wypije herbaty. Nie wiadomo bowiem, czy „Shairstock” jest człowiekiem. Spojrzałem na komentarze pod wpisem przewodniczącej Nowoczesnej o aukcji, a tam awantura. Kłócą się jakiś biznesmen i asystent pani Lubnauer.

Biznesmen: „To wielka ściema. Za każdym razem, jak chcesz dodać stawkę to nie możesz, bo »właśnie ktoś podbił ofertę« o 1 zł. Sprawdziłem więc tych »licytujących« – to same boty”. (Boty, czyli roboty).

Asystent: „Żadne boty. Jako organizator aukcji dostaję wszystkie »podbicia« stawki na mailu i Pana również się pojawiają, ale jest duże zainteresowanie. Wielu ludzi nie ma konta na Allegro i z racji aukcji dopiero je np. zakładają. Cel jest szczytny i cieszy nas tak duże zainteresowanie”.

Biznesmen: „Tak? To wytłumacz mi, dlaczego użytkownik »garfi1« ciągle przebija każdą propozycje o 5 zł? Pytam o niego, bo ma konto na Allegro 14 lat i przez ten czas nie kupił i nie sprzedał niczego”.

Asystent: „Proszę zapytać tego użytkownika. Ma prawo tak robić prawda? Zależy mu na wygranej, a przy okazji wsparciu WOŚP, być może jest granica ceny, której nie przeskoczy. Każdy ma prawo licytować – cel się liczy, a cel jest szczytny”.

Biznesmen: „Ta aukcja nie różni się niczym od akcji trolli, z którymi podobno Nowoczesna walczy. Sie ma”.

Asystent: „Nawet Pan nie wie, jak się myli. I niepotrzebnie szuka Pan dziury w całym. Aukcja trwa dalej, botów nie ma, nikt nie ma pretensji tak jak Pan, bo każdy wie, na czym polega aukcja. Jeden wygrywa drugi przegrywa. Tak to już wygląda”.

Jako pierwszy do licytacji obiadu z Katarzyną Lubnauer przystąpił „georges43”. Na Allegro obecny od 9 lipca 2010 r. W tym czasie nie kupił ani nie sprzedał niczego. Może być więc jednym z tych użytkowników Allegro, którzy nie są ludźmi, lecz robotami służącymi do podbijania stawki. „Georges43” zadeklarował 200 zł.

Biznesmen go przebił, a potem walczył z innym chętnym na obiad z Lubnauer. Poddał się przy stawce 410 zł. Został pokonany przez użytkownika „garfia1”. Ten jest obecny na Allegro od lutego 2004 r., czyli już kilkanaście lat. Przez ten czas nie kupił ani nie sprzedał ani jednej rzeczy. W licytacji obiadu doszedł do 500 zł.

Kolejnym jest „Krzyschris1983”. Na Allegro zarejestrowany w dniu ogłoszenia aukcji. Nie sprzedał ani nie kupił niczego. Skopał tyłek użytkownikowi „garfia1” i doszedł do 800 zł, a potem sam został skopany.

„Client:41049020” pojawił się na Allegro w dniu ogłoszenia licytacji. Nie sprzedał ani nie kupił niczego. Doszedł do 990 zł i odpadł.

„Clienta” pokonała „ateba”. Przebiła go o 9 zł, a potem sama poległa, zwyciężona przez „Kasię9674”. Ta na Allegro istnieje równo 11 lat (od stycznia 2007 r.). W tym czasie nie kupiła ani nie sprzedała niczego. Przebiła ofertę „ateby” o 35 zł i wymiękła. Rozgromił ją właśnie „Shairstock”. Zaoferował o 55 zł więcej.

W ten sposób wartość kotleta doszła do kwoty 1059 zł. Na tym stanęła. Być może na dobre, gdyż Asystent ogłosił: „Szanowni Państwo, dostaliśmy informacje, iż aukcja mogła paść ofiarą botów. Informujemy, iż sprawę zgłosiliśmy już właścicielowi portalu. Pozdrawiam. Dyrektor Biura Poselskiego Katarzyny Lubnauer”.

Skontaktowałem się z biznesmenem i sprawdziłem, że na pewno nie jest robotem. Skontaktowałem się również z asystentem, a zarazem dyrektorem Biura Poselskiego przewodniczącej Nowoczesnej, lecz w jego przypadku takiej pewności nie uzyskałem.

Napisałem do niego krótki liścik: „Dzień dobry. Zainteresowała mnie kwestia opisana w dyskusji nad aukcją na rzecz WOŚP. Jeśli stawka podbijana jest automatycznie, to znaczy, że został wypaczony sens akcji. Bardzo bym prosił o odniesienie się do tej kwestii. Może przesłanie mi maili z potwierdzeniem podwyższenia stawki. Serdecznie pozdrawiam, Mateusz Cieślak, tygodnik »NIE«”.

Na odpowiedź czekałem kilka dni. Wreszcie napisałem do Pauliny Hennig-Kloski, rzeczniczki Nowoczesnej: „Pan dyrektor nie odpowiedział mi do dnia dzisiejszego. Jak rozumiem, nie ma on zwyczaju odpowiadać na niewygodne pytania. Może więc Pani Rzecznik udzieli mi odpowiedzi”.

Pod koniec dnia zadzwonił do mnie jeden z jej podwładnych z Biura Prasowego Nowoczesnej. Zaprzeczył, jakoby Nowoczesna korzystała z robotów w celu podbijania stawki obiadu z przewodniczącą Lubnauer. Pan dyrektor rzekomo tylko dlatego nie odpowiedział na moje pismo, ponieważ mu ono umknęło. Dostałem numer telefonu komórkowego dyrektora. Zadzwoniłem, lecz nie odebrał. Wysłałem więc SMS-a, na który nie odpowiedział.

Odpowiedział natomiast zespół Allegro: „Nasz serwis nie zabrania korzystania z zewnętrznych programów do licytacji”. Pozostaje więc arcyważne pytanie: kto włączył roboty licytujące obiad z Lubnauer? Skoro nie Nowoczesna, to może są to zielone ludziki Putina. Albo pisowskie trolle. Lub też lewaccy hejterzy partii Razem. Licytują, aby mieć okazję do zadania podczas obiadu pytania tak trudnego, że słysząc je, Lubnauer się udławi.

Jest jednak szansa, żeby uratować liderkę Nowoczesnej. Aukcja, choć stanęła w miejscu, kończy się dopiero 19 stycznia. Działacze Nowoczesnej, do boju!

MATEUSZ CIEŚLAK   "NIE"  nr 2/2018

Uprawnienie do komentowania tylko dla zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: