Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Klauzula sumienia staje się wytrychem, który sprawia, że możemy bezkarnie odmawiać wykonania naszych obowiązków. Obok lekarzy i poborowych, ostatnio powołują się na  nią farmaceuci, drukarze i prawnicy. Tylko patrzeć, jak zaczną ją  stosować kucharze, grabarze i kelnerzy. Na  wniosek ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry Trybunał Konstytucyjny ma zbadać, czy art. 138 Kodeksu wykroczeń jest zgodny z  konstytucją. Na podstawie tego przepisu sąd w Łodzi uznał, że Adam J., zasłaniając się klauzulą sumienia, nie miał prawa odmówić wydrukowania plakatów zamówionych przez osoby ze środowiska LGBT (gejów, lesbijek, biseksualistów, transwestytów). Mimo wyroku skazującego sąd odstąpił od wymierzenia grzywny przewidzianej we wspomnianym artykule.

 

Do  czasu procesu Adama J. na klauzulę sumienia powoływali się przede wszystkim ginekolodzy, którzy odmawiali wykonywania legalnych aborcji, a niektórzy także badań prenatalnych. Możemy jednak wyobrazić sobie, że  kiedyś lekarz będący świadkiem Jehowy odmówi pacjentowi po  wypadku komunikacyjnym przetoczenia krwi, gdyż nie pozwala mu na to jego religia. Szybko na  wspomnianą klauzulę zaczęły powoływać się także inne grupy zawodowe.

Aptekarze, zwłaszcza z województwa podkarpackiego, nagle zaczęli odmawiać sprzedawania tabletek antykoncepcyjnych i tzw. tabletki „dzień po”. Farmaceuta nie dopuszcza takiego leku do obrotu, nie zapisuje go pacjentowi. Aptekarz jest tu tylko sprzedawcą z dyplomem i nikim więcej.

Mimo że w prawie medycznym nie figuruje zapis o klauzuli sumienia, to katoliccy aptekarze mogą zapewne liczyć na  wsparcie ministra Konstantego Radziwiłła. Do  jakich paradoksów prowadzi ta  patologiczna sytuacja, świadczy przypadek jednej z warszawskich prywatnych klinik leczenia niepłodności, nieakceptowaną przez Kościół metodą in vitro.

Właściciel sklepu internetowego odmówił klinice sprzedaży wagi medycznej, gdyż jako katolik stał na stanowisku, że dziecko powinno być poczęte tylko w naturalny sposób.

Katoliccy prawnicy domagali się dopisania do roty ślubowania słów: „Tak mi dopomóż Bóg”. Szybko jednak w  niektórych środowiskach prawniczych pojawiły się, na  razie nieśmiałe, głosy proponujące zastosowanie klauzuli sumienia w  sprawie możliwości odmowy obrony przez adwokatów osób oskarżonych o szczególnie odrażające czyny.

Magdalena Ogórek, kandydatka SLD w wyborach prezydenckich, a dziś prawicowa publicystka, skarżyła się publicznie, że nie chciano jej obsłużyć w  kilku stołecznych sklepach z  powodu pracy w  mediach narodowych.

Piotr R. skazany za spalenie kukły Żyda, zapewne powołując się na klauzulę sumienia, na  bramie swojego hostelu wywiesił banner: „Zakaz wstępu Żydom, komuchom oraz wszystkim złodziejom i zdrajcom Polski”.

Dużo bardziej finezyjny okazał się właściciel baru przy Pomorskiej w Łodzi, który zakazał wstępu do swojego lokalu osobom w czapkach. Dziwnym zbiegiem okoliczności bar znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie gminy żydowskiej.

Wszelka przesada zawsze źle się kończy. Wspieranie przez władze stosowania klauzuli sumienia przez coraz większą liczbę profesji może doprowadzić do anarchii i łamania prawa. Dziwne, że tak konserwatywni politycy jak ministrowie Radziwiłł i Ziobro o tym zapomnieli.

KRZYSZTOF RÓŻYCKI  "Angora" nr 1/2018

(*) Stanisław Jerzy Lec

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: