Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Trzy miesiące po urodzeniu pierworodnego synka Tymka Magdalena Lamparska (29 l.) spełniła swoje wielkie zawodowe marzenie. Do księgarń trafiła właśnie książka „Wszystko albo nic. #jakPolaNegri”, nad którą aktorka pracowała siedem lat! – Studiuję w Stanach scenopisarstwo i chcę się rozwijać w tym zawodzie. Już pracuję nad kolejnym projektem – zapowiada gwiazda na łamach Flesza. Tymczasem możemy oglądać ją na deskach Teatru Polonia. – Ale tylko w wieczornych spektaklach, bo rola mamy jest dla mnie najważniejsza – deklaruje Lamparska.

 

Artystka zapewnia, że możliwość bycia czynną zawodowo gwarantuje jej nie tylko pomoc jej partnera – dziennikarza i podróżnika Bartka Osumka, ale także anielskie usposobienie Tymka. – Mój synek jest grzecznym aniołkiem i pozwala mi realizować zawodowe marzenia – zapewnia aktorka.

 

Kiedy w jednym miejscu spotkają się dwie silne osobowości, może dochodzić między nimi do sporów. Taka sytuacja trwa obecnie w Teatrze Narodowym w  Warszawie. Jak się okazuje, Janusz Gajos (78 l.) i Jan Englert (74 l.) prowadzą otwarty konflikt. Wybitni artyści pracują nad spektaklem „Garderobiany”. Niestety, ich spotkania podczas prób nie należą do zbyt przyjemnych. – Trzaskają drzwi, latają kartki. Englert próbuje okiełznać Janusza i narzucić mu swoją wizję, a  ten ma  na  siebie własny pomysł i nie zamierza poddawać się panu dyrektorowi.

To dwaj mistrzowie aktorstwa, którzy nie chcą sobie nawzajem ustąpić – mówi znajoma aktorów, a słowa jej cytują gwiazdy.wp.pl. Obydwaj są wielkimi gwiazdami, jednak to Englert od kilku lat jest dyrektorem artystycznym teatru. W związku z tym zależy mu na tym, by każdy spektakl był zgodny z jego wizją artystyczną. Niestety, Gajos nie zamierza iść na ustępstwa. Jan nie zamierza prowadzić z kolegą po fachu otwartej wojny, dlatego ta sytuacja ponoć bardzo go frustruje.

 

Joanna Szczepkowska (64  l.) odkryła w sobie nową pasję. Od pewnego czasu aktorka tworzy obrazy. Nie maluje jednak na płótnie, a  na  monitorze komputera, dowiadujemy się z Rewii. – Ten rodzaj sztuki odkryłam, kiedy któregoś dnia zepsuł się mój komputer i zamówiłam wizytę fachowca. Przy okazji na moją prośbę zamontował program do artystycznej obróbki zdjęć. Na czystym, białym ekranie komputera narysowałam kreskę. Potem drugą, trzecią. I tak odkryłam możliwości twórcze, jakie daje komputer – zachwyca się Szczepkowska. Wywodząca się z rodziny rzeźbiarzy i malarzy gwiazda, jak sama zapewnia, nigdy nie rozstawała się z kartką i ołówkiem. – Zawsze rysowałam, próbowałam coś malować. A kiedy wyprowadziłam się z rodzinnego domu i zamieszkałam we własnym mieszkaniu, pierwszym zakupem był węgiel rysunkowy i kilka płacht bristolu – wspomina artystka.

 

Chcąc być dyplomatycznym, życie prywatne Krzysztofa Włodarczyka (36 l.) można by określić jednym słowem – skomplikowane. Choć bokser wciąż jest żonaty z piękną Małgorzatą, właśnie ogłosił, że  zamierza poślubić obecną oblubienicę. Pikanterii sytuacji dodaje fakt, że całkiem niedawno proponował małżeństwo tej, z którą ma nieślubną córkę i nie jest to bynajmniej jego obecna partnerka. – Jak to chce się żenić z inną?! Jeszcze pół roku temu w jego życiu nie było żadnej Kariny i prosił mnie, żebym za niego wyszła! – oburza się na łamach Twojego Imperium Magdalena Radomska.

Zniesmaczona całą sytuacją kochanka numer jeden zapewnia, że ma już dość jurnego „Diablo”. – Życzę Krzyśkowi jak najlepiej, ale wydaje mi się, że on się zupełnie pogubił. Szukanie na  siłę nowej żony i opowiadanie o tym, jak to jest szczęśliwy, w niczym mu nie pomoże. Nie da mu szacunku, który stracił w oczach moich i swej żony – przekonuje kobieta. Na szczęście żona sprawy nie komentuje.

 

Martyna Wojciechowska (43 l.) adoptowała już sześcioro dzieci! Pierwsza była Kabula z Tanzanii, a ostatnia to córka Carmen Rojas z Boliwii. Dziennikarka dzięki współpracy z różnymi fundacjami jest tak zwaną mamą na odległość maluchów z różnych stron świata. W praktyce oznacza to, że podróżniczka finansuje naukę i najpilniejsze potrzeby swoich adoptowanych pociech. Co na to biologiczna córka Martyny?

Wygląda na to, że dziewczynka idzie w ślady sławnej mamy i nie zamierza przechodzić obojętnie nad losem innych potrzebujących, w tym jej przyszywanych braci i sióstr. – Marysia również pomaga innym. Zorganizowała pokaz taneczno-muzyczny i zebrała prawie... 67 złotych. Przekazała je fundacji zajmującej się edukacją Kabuli i innych dzieci chorych na albinizm w Tanzanii – mówi Fleszowi znajoma dziennikarki.

 

Allan Krupa (13  l.) artystyczną, wrażliwą duszę odziedziczył po mamie.

Syn Edyty Górniak (45 l.) też tworzy muzykę i nie wyglą- da na nastolatka, który lubi się bić. Nic bardziej mylnego! Nastolatek zaczął właśnie boksować, a jego trenerem został Marcin Najman (38 l.). Piosenkarka i pięściarz przyjaźnią się od wielu lat. To pod wpływem znajomego swojej mamy chłopak postanowił zająć się uprawianiem tej dyscypliny sportu. Dziś syn gwiazdy nabiera krzepy pod jego okiem, a diwa cieszy się, że znalazła odpowiedniego mężczyznę, który stanie się dla niego wzorem, zapewniają gwiazdy.wp.pl.

– Allan to bardzo ambitny i twardy chłopak. Faktycznie przyjechał do mnie ze swoją mamą na trening. Połknął bakcyla. Edytka przysyła mi czasem filmy z jego treningów. Chłopak naprawdę daje radę! Boks znakomicie kształtuje charakter. Na pewno Allan będzie wielkim oparciem dla swojej mamy. Tego jemu i jego mamie życzę! Allan będzie twardym mężczyzną! – przekonuje Najman.

MAŁGORZATA KOPEĆ "Angora" nr 1/2018

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: