Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Tristram Stuart mówi świetną francuszczyzną, ale jest Anglikiem wychowanym na farmie. Mieszka w Londynie. Jak twierdzi, od 15. roku życia irytowało go marnotrawstwo żywności. Wszczął więc śledztwo w tej sprawie i o wynikach opowiada w tym dokumencie. Pierwszy etap podróży to  farma we  francuskiej Turenii.

 

Właścicielka pokazuje ogórka nieco napoczętego przez szkodnika. Ma przewężenie, które automatycznie oznacza odrzut. – Ludzie chcą gładkie, jedwabiste ogórki. Wszystko, co nie spełnia tej normy, ląduje na śmietniku. Z tego powodu wyrzuca się 20 – 30 procent zbiorów. Kryteria estetyczne ponad wszystko! Ekwador żyje z produkcji bananów.

Symptomatyczny obrazek – stos bananów zakrywa Stuarta niemal do piersi. To straty z jednego dnia. Najmniejszy defekt, np. plamka i na śmietnik. – Wszystko musi być doskonałe. Rynku bananów nie można streścić w 5 minut, tyle jest wymagań – mówi przedstawiciel rosyjskiego odbiorcy prześmieszną hiszpańszczyzną z rosyjskim akcentem.

Stuart przenosi się do Indii, zamieszkanych w większości przez wegetarian. Owoce i warzywa są tu podstawą menu. Mimo to na jednym tylko targowisku marnuje się 150 ton żywności. Pośrednik w handlu produktami rolnymi tłumaczy, że winę ponosi fatalny sposób transportu w workach z juty. Ponadto wysoka temperatura przyspiesza psucie się produktów.

–  Miliard istot ludzkich głoduje, a same tylko Stany Zjednoczone marnują dość jedzenia, aby wyżywić dwa razy tyle ludzi – mówi z emfazą Stuart. W sumie – 100 miliardów euro rocznie. – To moralnie naganne.

Eric Ripert, szef nowojorskiej restauracji Bernardin, pokazuje, jak można zagospodarować resztki z końca dnia. Przekazuje je  po  prostu organizacji charytatywnej City Harvest. – Stosunek do pokarmów zmienił się w porównaniu z tym, co było 50 lat temu. Pamiętam, że dla moich dziadków chleb był święty. Przeżyli dwie wojny, poznali głód. Niczego nie wyrzucali.

–  Co  zrobimy w  2050 roku, żeby wyżywić 9 miliardów ludzi? –  pyta Stuart. – Trzeba skończyć z marnotrawstwem, bo już dziś produkuje się dwa razy więcej żywności, niż potrzeba. Ma receptę na sukces. – Rozwiązania są proste: trzeba wykorzystywać żywność, zamiast ją wyrzucać. Niestety, to trochę za mało.

Praca organizacji charytatywnych, tysięcy wolontariuszy, obowiązkowa krytyka supermarketów nie zastąpią rozwiązań systemowych. Ale zawsze miło posłuchać faceta, który w coś wierzy. 

BOHDAN MELKA

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: