Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Drogi Piotrze,

Przed chwilą przyszła wiadomość o Twojej śmierci. Tego chciałeś i Pan Bóg, w którego nie wierzyłeś, a może już wierzysz, Cię wysłuchał.

Nie będę tego komentował, bo z pewnością obraziłbym uczucia religijne braci katolików.

 

* * *

Wsystemach totalitarnych najszybciej rozrasta się kontrola. Instytucje kontrolujące zyskują u nas coraz to nowe uprawnienia, a także są powoływane nowe.

 

Sejm uchwalił ustawę powołującą Biuro Nadzoru Wewnętrznego, które ma zajmować się nieprawidłowościami w pracy służb podległych MSWiA. Minister Mariusz Błaszczak stwierdził, że ustawa „daje realne narzędzia do nadzoru” nad podległymi służbami. 

PiS, szykując ustawę o służbie zagranicznej, przewidział tworzenie w placówkach zagranicznych wydziałów podległych ministrowi sprawiedliwości. Wiadomo, trzeba ludzi pilnować. Przewidział także utworzenie Rady Służby Zagranicznej, która by się zajmowała kształtowaniem strategii polityki zagranicznej, jak i polityką kadrową w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Wprawdzie konstytucja mówi, że tymi sprawami zajmują się minister i prezydent, ale ktoś to powinien kontrolować, a konstytucję już najwyższy czas zmienić „bo tego domagają się Polacy”.

Do służb (chyba dziewięciu?), które mogą inwigilować ludność aby wykryć w porę zagrożenia, dołączył BOR (pod nową nazwą). Także Straż Marszałkowska ma otrzymać dodatkowe uprawnienia – używać broni palnej, inwigilować i działać poza terenem sejmu.

Również Ministerstwo Środowiska będzie miało swoją służbę, uzbrojoną, która będzie mogła wchodzić do biur, zakładów i domów. Może np. w ramach wykrywania szkód ekologicznych robić różne rzeczy (nie będę im podsuwał jakie) albo wejść do czyjegoś mieszkania, bo istnieje podejrzenie, że ktoś ma w domu rzadki okaz flory czy fauny.

Wygląda na to, że każde ministerstwo otrzyma swoje służby i będzie zwalczać tych, którzy są mu niewygodni.

Logiczne teraz będzie powołanie służby, która będzie kontrolowała tych wszystkich kontrolujących i uprawnionych.

* * *

Marzeniem pisowców, a szczególnie ich liderów, jest zyskanie splendoru zwycięzców komuny. Nie udało się wykazać, że to bracia Kaczyńscy przeskoczyli przez mur stoczni, ale już od dawna podkreślają, że tak naprawdę to Solidarnością kierował Lech Kaczyński, a nie Wałęsa. Jak się samemu nie ma autorytetu, to się zwalcza prawdziwe autorytety i to PiS robi stale, urządzając seanse nienawiści wobec wybranych grup ludzi, dezawuując tych, co się zasłużyli, a jeśli idzie o naukę, to przecież i oni mają profesorów którzy mogą robić za elitę i uczelnię Rydzyka, która dostarcza kadr.

 

Teraz kolejne zwycięstwo – nad armią, która wyzwalała Warszawę. Ta armia – Ludowa – została uzbrojona przez ZSRR i dowodzili tam oficerowie z nadania „sowietów”. Gdyby tak zbuntowała się swego czasu i poległa w walce ze Związkiem Radzieckim to by teraz żołnierze mieli ładne nagrobki, a tak to się zapewne ich wyrzuci z grobów i w najlepszym razie przeniesie gdzieś pod płot. Bo hitlerowskie Niemcy to wprawdzie wróg i zabili 6 milionów Polaków, ale przecież o wiele gorszym wrogiem są od zawsze „Ruscy”, nawet jeżeli wyzwolili Polskę. Obecne zwycięstwo polega na tym, że nazwę ulicy im. Armii Ludowej zmieni się na Lecha Kaczyńskiego. Mam nadzieję, że to będzie jak ze Stalinogrodem – tak nazwano kiedyś Katowice aby uczcić przywódcę Związku Radzieckiego. Zaraz po jego śmierci powróciła dawna nazwa. Jak tylko PiS zniknie, to Kaczyński wyniesie się z wielu miejsc.

* * *

Krystyna Pawłowicz:

W trybie alarmowym potrzebujemy ustawy medialnej delegalizującej antypolskie ataki finansowane przez obcy kapitał. Są nadużyciem wolności słowa.

Pani poseł domaga się, aby Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji karała za kłamliwe antypolskie wystąpienia, a w skrajnym przypadkach cofała koncesję.

* * *

Agnieszka Wołk-Łaniewska (NIE):

Rachunek jest prosty: w Warszawie nie grozi nam zwycięstwo kandydata PiS w pierwszej turze. Niezależnie od tego czy zostanie nim wiceminister Jaki, który okazuje się politykiem przebiegle budującym swoją popularność, ale do ogólnej akceptacji w stolicy raczej mu daleko; czy też marszałek Karczewski, który coraz bardziej zatraca wizerunek „dobrego pisowca” i przybliża się do standardów Joachima Brudzińskiego – żaden nie ma szans na zdobycie połowy głosów w pierwszej turze.

W podobnej sytuacji jest opozycja: żaden z partyjnych kandydatów nie wygra z marszu, bo popularność opozycji koresponduje z jej jakością.

Inaczej mówiąc, wybory na prezydenta Warszawy rozstrzygną się w drugim podejściu – i wtedy rzeczywiście przydałoby się solidarne poparcie sił opozycyjnych. Ale na razie nie ma żadnego powodu, dla którego anty-PiS w stolicy miałby się na siłę jednoczyć – tym bardziej pod sztandarem funkcjonariusza którejś z partii.

Znacznie więcej sensu ma wykorzystanie kampanii przed pierwszą turą do poważnej debaty nad tym, po co opozycja chce wygrać z PiS. Jakie miasto – a ekstrapolując, jaki kraj – proponuje „Polkom i Polakom”.

Uczciwie powiedziawszy, wisi mi, czy na faworyta parlamentarnej opozycji w tym wyścigu wysforuje się Rafał Trzaskowski, Paweł Rabiej, Kamila Gasiuk-Pihowicz czy wręcz niezatapialny marszałek Mazowsza Adam Struzik – bo takie plotki dobiegają z PSL. Żadne z tych nazwisk nie oznacza jakiejkolwiek nowej jakości. Natomiast szeroka merytoryczna stołeczna kampania, nad którą kontrolę nie przejmą obrońcy wolności, może być pierwszą od dwóch lat okazją do pojawienia się głosu lewicy. Zarówno dla SLD, jak i dla partii Razem.

* * *

Wysypał się worek z molestowanymi przez sławnych ludzi. Dobrze, że pewne sprawy ujrzały światło dzienne, szczególnie związane z przemocą, ale zdumiewa, ile to osób przypomina sobie po kilkudziesięciu latach, że ktoś im kiedyś złożył nieprzyzwoitą propozycję. Mnie osobiście bardzo spodobała się skarga ochroniarza, że pani Mariah Carey go molestowała. Okazuje się że kiedyś pani Carey poprosiła go, aby pomógł jej przenieść bagaże z salonu do sypialni. Gdy ochroniarz wszedł do apartamentu, gwiazda przywitała go w przezroczystej bieliźnie. Podobno Mariah nalegała żeby pomógł jej z bagażami, ale ochroniarz wyszedł z pokoju.

 

No cud, że udało mu się obronić przed czymś gorszym! A co mu groziło – proszę spojrzeć na załączone zdjęcie gwiazdy.

https://i.wpimg.pl/623x693/e5.pudelek.pl/de67241a7b6c7d8f211c894d901cefa76f24d396.jpg

* * *

Na pasku na dole ekranu leciała wiadomość:

 Trump: Putin powiedział mi, że nie ingerował w wybory prezydenckie w USA.

Jak to się człowiek zmienia. Przypomina się anegdota:

Amerykański bankier, Otto Kahn, był z pochodzenia Żydem, ale przeszedł na chrześcijaństwo. Pewnego razu spacerował z garbatym przyjacielem.

– Jak zapewne wiesz – powiedział Kahn, gdy mijali synagogę – byłem Żydem.

– A ja byłem garbusem – odparł przyjaciel.

* * *

Marsz Niepodległości przeszedł przez Warszawę (i inne miasta) pod hasłem MY CHCEMY BOGA. Jak pamiętam, Bóg jest wszędzie – nikt o tym nie powiedział uczestnikom marszu?

 

TVP Info podało na pasku: WIELKI MARSZ PATRIOTÓW.

Marsz rozjaśniały race, rzucano świece dymne, słychać było petardy. Jak to bywa, kiedy człowiek poszukuje Boga, skandowano: „Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę”, „Bóg, honor i ojczyzna”, „Polski przemysł w polskich rękach”, „Naszą drogą nacjonalizm”, „Precz z lewactwem”, „Polska katolicka, nie laicka”, „Cześć i chwała bohaterom, biało-czerwone barwy niezwyciężone”, „Czysta krew”, „Módlmy się o islamski Holokaust”. Tak się ludzie cieszą z odzyskanej prawie 100 lat temu niepodległości.

Reporter Paweł Kalisz, który przeszedł razem z uczestnikami marszu na drugą stronę Wisły, relacjonował: Robi się nieprzyjemnie. Coraz więcej pijanych, petardy latają pod nogami. Niektórzy zapomnieli gdzie są i krzyczą „Robert Lewandowski”.

Osoby, które protestowały przeciw faszyzmowi (głównie Obywatele RP), zostały pobite przez „patriotów”. „Patrioci” ciągnęli kobiety za włosy, kopali, pluli na nie. Policja, jeśli interweniowała, to agresywnie wobec protestujących. W TVN 24 wystąpił lider Obywateli RP Paweł Kasprzak i kilkoro pobitych, pokazano nagrane filmy.

We Wrocławiu marsz brunatnych narodowców poprowadzili były ksiądz Międlar i skazany za spalenie kukły Żyda – Rybak.

Różne drogi prowadzą patriotów do Boga.

Na konferencji prasowej dziennikarz Ziemowit Szczerek poprosił ministra Błaszczaka o komentarz do faktu, że na marszu niesiono rasistowskie transparenty z napisami „Biała Europa” i „Wszyscy różni, wszyscy biali”. Minister powiedział:

Na tym polega wolność, że możemy analizować te przypadki w sposób zupełnie otwarty i swobodny, bez żadnych przywiązań do skojarzeń.

Ciśnie mi się na usta określenie „złamany k.”, ale proszę analizować to w sposób zupełnie otwarty i swobodny, bez żadnych przywiązań do skojarzeń.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\homofobia to opinia.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

Komentarz Krystyny Pawłowiczówny na temat obecności Donalda Tuska na obchodach święta Niepodległości:

 

Jednak, słusznie w końcu nie dali D. Tuskowi złożyć wieńca we własnym imieniu. Podszedł więc do Grobu Nieznanego Żołnierza w imieniu „instytucji europejskich”, choć chyba NIGDY wcześniej ta cała Unia NIE składała żadnych kwietnych hołdów Polsce w to Święto. ONZ też nie.
Cwaniacki numer fałszywego patrioty przy Grobie Grobów Polski Tuskowi nie wyszedł. Głośno go wygwizdano i wybuczano. „Nie z nami te numery, Brunner”.

A teraz popatrz jeszcze na odjezdnym niemiecko-maltański panie Tusk na rzesze młodych Polaków idących właśnie w Marszu Niepodległości. Nie udało się wam przez lata swego gubernatorstwa zabić polskiej niepodległości i patriotyzmu.

Nie uda się też teraz, szkoda pana czasu na inspekcje w wolnej wreszcie Polsce.

Miejmy nadzieję, że przy rekonstrukcji rządu panna Pawłowiczowna nie otrzyma nadzoru nad służbą więzienną. Boję się, żeby tępa nienawiść i radość z możliwości jej ujawniania nie zaszkodziły posłance PiS.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Pawłowicz 5.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

Nie tylko w Polsce są marsze niepodległości. W Strefie Gazy odbył się marsz (wiec?) ku czci zmarłego 13 lat temu Jasera Arafata, przywódcy Fatah. Po raz pierwszy zezwoliła na to organizacja Hamas, która kontroluje tę strefę.

 

Jaser Arafat przez lata lawirował wśród różnych sił na Bliskim Wschodzie, obiecywał i nie dotrzymywał, a potem się tym chwalił (zdaje się na tamtym obszarze wykiwać kogoś w ten sposób, to powód do dumy) i zebrał ogromny majątek, kontrastujący z biedą i beznadzieją sytuacji Palestyńczyków. Ale jak się kocha przywódcę, to nie słucha się co złego na niego mówią. A przywództwo Fatahu znane było z korupcji.

W tamtych czasach popularna była anegdota:

Arafat pojechał po pieniądze do Arabii Saudyjskiej, a tam król Fajsal powiedział mu, że nie dostanie ani grosza póki nie wprowadzi w Autonomii prawa islamskiego. Jaser zgodził się, aby na początek obcinać rękę złodziejom. Po powrocie zwołał swój gabinet. „No, dobra, chłopaki – pyta – ilu z was potrafi prowadzić samochód jedną ręką?”.

Do ostatniej chwili przed śmiercią otaczali go bliscy, w nadziei że wyjawi im dane do swoich kont w zagranicznych bankach. Podobno nie podał. Bał się że zaraz potem go wykończą.

PIRS   http://studioopinii.pl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: