Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Rozmowa z dr AGATĄ CZERNIAWSKĄ, specjalistą ortopedii i traumatologii

– Dlaczego osteoporoza uznana została za chorobę cywilizacyjną?

– Zdecydowała o tym zarówno częstość jej występowania, jak i ogromne koszty związane z leczeniem najważniejszego powikłania, jakim są  złamania. Według dostępnych danych co pół minuty dochodzi na świecie do  złamania osteoporotycznego.

Z raportu „Osteoporoza – cicha epidemia w Polsce” z 2015 roku wynika, że koszt leczenia tej choroby w Polsce, łącznie z  leczeniem złamań niskoenergetycznych, sięga 3 mld zł.

– Czym jest ta choroba i jak wielu osób ona dotyczy?

–  Według najnowszej definicji, to zmiana struktury kości, która zwiększa ryzyko jej złamania. Kość po prostu jest słabsza i podatna na złamanie.

W Polsce nie prowadzi się statystyk zachorowań na  osteoporozę, natomiast na  podstawie badań światowych i części badań wykonywanych przez różne ośrodki w naszym kraju można powiedzieć, że ok. 30 proc. kobiet po 50. roku życia choruje lub jest narażonych na  rozwinięcie się osteoporozy. Problem zwiększa się z wiekiem i dotyczy co drugiej osoby po siedemdziesiątce, zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

–  Jakie są  przyczyny choroby i jaki jest mechanizm jej powstawania?

– Przyczyn jest bardzo wiele i zależą one od postaci choroby. Podstawową przyczyną pierwotnej osteoporozy jest zaburzenie metabolizmu tkanki kostnej, czyli zwiększone kościogubienie przy zmniejszonym procesie odbudowy.

Generalnie ma  to  związek z procesem starzenia się organizmu. Wzrost i mineralizacja tkanki kostnej trwa do ok. 20. roku życia. Potem, ok. 35. roku życia, zaczynamy ją tracić i zaczyna się proces osteopenii, który poprzedza osteoporozę. U większości kobiet po pięćdziesiątce strata ta wynosi 1 proc. rocznie, ale bywa, że sięga nawet 3 – 7 proc.

U mężczyzn to ok. 0,4 proc. rocznie. Oczywiście im większa jest wyjściowa masa kostna, tym mniejsza jest wielkość i szybkość ubytku.

– Czy tylko wiek jest w tym przypadku decydujący?

–  Nie. Wiadomo, że  w  przypadku kobiet główną przyczyną są  zmiany hormonalne związane z  menopauzą. Ryzyko zachorowania zwiększają także inne czynniki. Jest ich mnóstwo, m.in.: uwarunkowania genetyczne, nadciśnienie, niska masa ciała (BMI poniżej 18), palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, picie nadmiernej ilości kawy, niewystarczająca aktywność fizyczna, błędy dietetyczne.

–  Wspomniała pani o  różnych postaciach choroby. Co to znaczy?

– Podstawowy podział wyszczególnia osteoporozę pierwotną i wtórną, jednak wyróżniamy też inne podgrupy. Choćby osteoporozę idiopatyczną, której przyczyna nie jest znana. Wiadomo, że występuje ona wśród młodych osób i stanowi niewielki procent wszystkich zachorowań.

Z kolei osteoporoza wtórna wywoływana jest przez inne choroby współistnieją- ce i zażywane leki, które mogą pobudzać ubytek kości i hamować jednocześnie jej odtwarzanie.

– Co może być objawem osteoporozy?

–  Problem w  tym, że  najczęściej pierwszym objawem jest tzw. złamanie niskoenergetyczne, powstałe wskutek urazu, który w przypadku zdrowej, normalnej kości tak by się nie zakończył. Osteoporoza nie boli, a ubytek kości początkowo nie musi dawać żadnych oznak.

– Które części układu kostnego najbardziej narażone są na takie złamania?

–  Najczęściej dochodzi do  złamań kręgów, co powoduje przewlekły ból, bagatelizowany przez wiele osób i uznawany za „normalny” objaw zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa. Typowymi dla osteoporozy są złamania bliższego końca kości udowej, dalszego końca kości promieniowej i  bliższego końca kości ramiennej.

Najgorsze przypadki dotyczą złamania szyjki kości udowej, co zwiększa śmiertelność kobiet o 20 proc., a mężczyzn o 30 proc.

–  Rozumiem, że  w  przypadku takich złamań pacjent poddawany jest pogłębionej diagnostyce w kierunku wykrycia osteoporozy?

–  Tak być powinno, ale nie jest. Wspomniani pacjenci powinni być rzeczywiście kierowani do  poradni leczenia osteoporozy, ale taka procedura stosowana jest jedynie w niektórych dużych ośrodkach akademickich.

– Czy to znaczy, że osteoporozę rozpoznaje się dopiero wtedy, gdy dojdzie do złamania?

–  Jeśli chodzi o  diagnostykę, to podstawą jest tzw. badanie densytometryczne, określające gęstość kości. Jego wykonanie zaleca się kobietom po  65. roku życia i  mężczyznom po 70. roku życia.

Profilaktycznie badaniu powinny poddawać się kobiety w  okresie menopauzalnym, czyli w wieku 45 – 55 lat. Waż- ne, by wykonać je w wyspecjalizowanym ośrodku na wystandaryzowanej aparaturze. Przy prawidłowym wyniku badanie można powtórzyć za dwa lata. Żeby można było w ten sposób rozpoznać chorobę, wynik badania musi być mniejszy niż -2,5.

– Czy, znając wynik badania densytometrycznego, można ocenić ryzyko wystąpienia złamania osteo porotycznego?

– Służy temu kalkulator FRAX, który można znaleźć w internecie i samemu wykonać stosowną symulację. Jeśli wynik wzbudzi nasz niepokój, powinniśmy skonsultować go z lekarzem.

– Odnoszę wrażenie, że w przypadku leczenia osteoporozy mówimy głównie o  leczeniu złamań, czyli już praktycznie powikłań choroby.

– Rzeczywiście tak to wygląda. Jeśli jednak mamy pacjenta z rozpoznaną osteoporozą, stosujemy leczenie farmakologiczne, którego celem jest zmniejszenie ryzyka wystąpienia złamań. Dysponujemy lekami z różnych grup i o różnym działaniu. Jedne zmniejszają resorpcję, inne zwiększają kościotworzenie.

Od kilku lat stosowane są też leki biologiczne. Trzeba jednak zaznaczyć, że osteoporozy nie da się wyleczyć, bo jest związana z nieuchronnym procesem starzenia się organizmu. Skutki choroby mogą być śmiertelne, jeśli złamanie doprowadzi do unieruchomienia pacjenta, zwłaszcza gdy cierpi on na inne schorzenia.

– To w jaki sposób można temu zapobiegać?

– I tu dochodzimy do sedna sprawy, bo  profilaktyka jest podstawą, podobnie zresztą jak w  przypadku innych chorób. Wiadomo przecież, że lepiej i taniej jest zapobiegać, niż leczyć.

Ta  prosta zasada powinna dotrzeć do  świadomości każdego. W przypadku osteoporozy konieczna jest regularna aktywność fizyczna, mająca bezpośredni wpływ na poprawę gęstości mineralnej tkanki kostnej, jej jakości i wytrzymałości.

Według badań, cztery godziny ćwiczeń tygodniowo pozwalają zmniejszyć ryzyko złamania szyjki kości udowej aż o 40 proc. Warto wybierać takie formy aktywności, które stabilizują układ mięśniowo-kostny, np. nordic walking, taniec czy jazdę na  rowerze. Duże znaczenie ma też prawidłowa dieta i ograniczenie używek.

–  A  czy konieczna jest suplementacja wapnia, magnezu i witaminy D?

– Tak, bo nawet zdrowa, zbilansowana dieta nie zawsze dostarcza nam tych elementów w wystarczających ilościach. Uważa się, że w naszej szerokości geograficznej należy przyjmować witaminę D przez cały rok, przy czym wielkość dawek zależy od  wieku i  zapotrzebowania.

Bezpieczna dawka profilaktyczna dla osób po 18. roku życia i bez nadwagi wynosi 800 – 2000 jednostek. Osoby starsze wymagają nawet 4000 jednostek. W  przypadku wapnia jest to 750 – 1000 mg na dobę.

– Jak pani ocenia świadomość społeczną w  zakresie zagrożeń osteoporozą?

– Ciągle rośnie liczba pacjentów, co z jednej strony jest wynikiem starzenia się społeczeństwa i  rosnącej liczby osób w  starszym wieku, a z drugiej – coraz lepszej diagnostyki, głównie badań densytometrycznych.

Świadomość zagrożeń rośnie zwłaszcza wśród kobiet w wieku – okołomenopauzalnym, które coraz częściej decydują się zarówno na wspomniane badania, jak i na konieczną zmianę stylu życia, co może zmniejszyć ryzyko powikłań choroby w postaci niebezpiecznych złamań. I to może napawać optymizmem.

ANDRZEJ MARCINIAK  "Angora" nr 35/2017

 Czy dopadnie cię złamanie?

Najgroźniejszym następstwem nieleczonej osteoporozy są złamania, w tym złamanie szyjki kości udowej. Z informacji Krakowskiego Centrum Medycznego wynika, że w 2010 roku przybliżona liczba osób ze złamaniami osteoporotycznymi wyniosła aż 2,8 mln.

Problem polega na tym, że osteoporoza przez wiele lat rozwija się bezobjawowo, co utrudnia jej wcześniejsze wykrycie. Dlatego też Światowa Organizacja Zdrowia opracowała swego czasu specjalny kalkulator FRAX, dzięki któremu można samemu obliczyć ryzyko złamania szyjki kości udowej lub tzw. złamania głównego (kości promieniowej, ramiennej lub kręgosłupa) w ciągu kolejnych 10 lat.

Wystarczy tylko wypełnić stosowną ankietę, odpowiadając na pytania dotyczące m.in. wieku, wzrostu, wagi, wcześniejszych złamań, trybu życia.

Można to zrobić nawet bez wychodzenia z domu, za pośrednictwem strony internetowej osteoporoza.pl.

W sprzedaży dostępne są też podręczne kalkulatory FRAX. Badanie potencjalnego ryzyka złamania jest niezwykle ważne, bo jak się okazuje, w Polsce blisko 90 proc. osób z grupy wysokiego ryzyka nie jest prawidłowo leczonych.

Jeśli więc uzyskamy niepokojący wynik FRAX, możliwe będzie wdrożenie ukierunkowanej terapii.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: