Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Jesień zwykle przynosi wysyp płytowych premier. W tym roku jest nie inaczej. Nawet dawni mistrzowie rocka (Stewart Copeland z Police, Mark King z Level 42, Adrian Belew z  King Crimson i  Vittorio Cosma) skrzyknęli się, żeby nagrać krążek pod szyldem Gizmodrome. Joe Bonamassa, mistrz gitary, też nie próżnuje. Nie tylko uraczył fanów filmową relacją ze swojego akustycznego koncertu w Carnegie Hall, ale też po raz czwarty dołą- czył do supergrupy Black Country Communion, czego efektem jest album „BCCIV”. Z  kolei Robert Plant, były wokalista Led Zeppelin, przypomniał się longplayem „Carry Fire”.

Żeby nikt nie narzekał na niedobór niespodzianek, jest nawet nowa płyta z tanecznymi przebojami Michaela Jacksona („Scream”).

Tytułów będzie przybywać aż do okresu przedświątecznego. Wtedy ilość nowych nagrań spadnie, a rynek zaleją – jak co roku – składanki przebojów oraz zestawy gwiazdkowych evergreenów.

 

Od  pewnego czasu mamy mniej premier na  nośnikach fizycznych, co jednak wcale nie oznacza, że artyści przestali tworzyć. Nowych brzmień nie brakuje.

Jest ich nawet więcej niż dawniej, bo teraz łatwiej się tworzy i  rozpowszechnia nagrania. Digital Music News podaje, że w pierwszym półroczu 2017 rynek dostępnych piosenek wzrósł o 29,5 proc. (w stosunku do analogicznego okresu 2016), a albumów o 9,9 proc.

Nawet domowe sesje z wykorzystaniem niezbyt wyrafinowanego i przez to szeroko dostępnego cenowo sprzętu owocują niekiedy zgrabnymi utworami, a ich autorzy podbijają listy przebojów.

Rynek muzyczny to jednak nie tylko nagrania. Głośno jest ostatnio o wielu wydarzeniach z udziałem gwiazd estrady. Światowe tournée kontynuuje Metallica.

Grupę w  kwietniu 2018 powitamy w  Polsce. W  trasę ma  ruszyć popularny ostatnio duet The Chainsmokers. Byli współpracownicy Davida Bowie zapowiadają tournée zatytułowane „Celebrating David Bowie”.

Koncerty w 2018 roku mają w planie Shania Twain (z nową płytą „Now”), Ed Sheeran (11 i 12 sierpnia u nas na Narodowym), D’Angelo oraz inni światowej sławy artyści.

Wiadomo już, że przerwę w Super Bowl, czyli finałowym meczu rozgrywek ligi amerykańskiego futbolu, wypełni 4 lutego 2018 występ Justina Timberlake’a. Grać tam to zaszczyt dla każdego wykonawcy. Zapraszane są wyłącznie topowe gwiazdy. W przerwie meczu śpiewali m.in. Paul McCartney, Prince i Bruce Springsteen.

Transmisje z  imprezy gromadzą przed ekranami telewizorów masową widownię. W 2015 padł rekord – 115 milionów widzów. Z uwagi na zainteresowanie imprezą, ceny emisji reklam idą w górę.

W tym roku 30-sekundowy spot kosztował 5 milionów dolarów. To będzie już drugi raz, kiedy Timberlake pojawi się w przerwie meczu. Poprzednio wykonawca gościł na scenie Super Bowl w 2004 roku. Wtedy śpiewał z Janet Jackson piosenkę „Rock Your Body”.

Ich występ przeszedł do historii, bo w finale piosenkarz zdarł ze  swojej estradowej partnerki górną część kostiumu, odsłaniając jej prawą pierś, co było długo komentowanym skandalem. Po nim amerykańska Federalna Komisja Łączności zarządziła, żeby żywe transmisje telewizyjne miały 5-sekundowe opóźnienie w stosunku do czasu rzeczywistego.

Dzięki temu można uchronić telewidzów przed podobnymi niespodziankami.

 

Głośno jest o kolejnej wersji melodramatu „Narodziny gwiazd”, w którym główną rolę gra Stefani Germanotta (znana bardziej jako Lady Gaga). Praca nad filmem posuwała się na tyle sprawnie, że  twórcy postanowili aż o 4 miesiące przybliżyć datę premiery.

Obraz wejdzie na ekrany nie 28 września 2018, jak wcześniej zapowiadano, a 28 maja. Fani Lady Gagi oraz miłośnicy poprzedniej wersji z 1976 roku, z Barbrą Streisand i Krisem Kristoffersonem w rolach głównych, zacierają dłonie

Film opowiada o debiutującej piosenkarce, która osiąga sukces dzięki pomocy pogrążonego w alkoholizmie, przez co tracącego popularność, wokalisty. Pierwsza ekranizacja tej historii miała premierę w 1937 roku.

Główne role grali Janet Gaynor i Fredric March. Wtedy nie chodziło o estradę, a o środowisko aktorskie. W 1954 roku, w drugiej odsłonie dramatu – już z większym udziałem muzyki, bo bohaterka była debiutującą piosenkarką – wystąpili Judy Garland i James Mason. Reżyserował nie mniej sławny George Cukor.

Teraz na stołku reżysera zasiadł idol kobiet Bradley Cooper, który również wcielił się w jedną z dwóch głównych ról.

 

W  czasach dominacji muzyki hiphopowej i rapu trudno było o większą muzyczną sensację niż pierwsze miejsce albumu „Life Changes” na liście bestsellerów.

Autorem płyty jest bowiem 27-letni piosenkarz country, Thomas Rhett. Artysta zadebiutował w 2013 roku longplayem „It Goes Like This”, a „Life Changes” to jego trzeci krążek. Przed Rhettem długo nie było muzyki z amerykańskiego Południa na czele amerykańskiego zestawienia.

Wydawało się nawet, że jego płyta zwiastuje spadek zainteresowania hip-hopem i rapem. Tym bardziej że tydzień po niej na szczyt listy Billboard 200 wspięła się rockowa kapela Foo Fighters z albumem „Concrete And Gold”, a po niej The Killers – też rockmani – z „Wonderful Wonderful”.

Gdyby tego było mało, na Billboard 200 wrócił nawet Neil Young, weteran muzyki folkrockowej, z płytą „Hitchhiker”, nagraną w 1976 roku, ale dopiero teraz wydaną. Young ma na koncie 38 albumów jako solista oraz liczne z zespołami Buffalo Springfield i Crazy Horse.

Odnosił też sukcesy w kwartecie Crosby, Stills Nash & Young, który był jedną z gwiazd legendarnego festiwalu Woodstock. Zapachniało więc powrotem do starych brzmień. Duch nostalgii okazał się jednak krótkotrwały.

Pod koniec października do łask wrócił rap. Na liście Billboard 200 triumfował 26-letni Amerykanin Nathan „Nate” John Feuerstein. Artysta występuje pod pseudonimem NF, utworzonym od pierwszych liter imienia i nazwiska.

Mimo młodego wieku NF zdążył nagrać już cztery albumy (pierwszy ukazał się, kiedy muzyk miał zaledwie 19 lat). Do tej pory nie było o wykonawcy głośno. Jednak teraz, skoro najnowszy jego krążek („Perception”) jest w cenie, artysta wyjątkowo jasno błyszczy na muzycznym firmamencie.

GRZEGORZ WALENDA  "Angora" nr 45/2017 

Zamieszczamy,  w celach informacyjno-edukacyjnych, mniej niż 10% przedruków  zawartości   ANGORY. Do poczytania kilkadziesiąt ciekawych  stron https://www.angora.com.pl  lub wydanie papierowe  w każdy poniedziałek. Cena tylko 4 zł.                                                                                                       

   Tygodnik ANGORA dostępny  również na iPad i iPhone darmowa aplikacja.

 Wpisz w przeglądarkę: https://itunes.apple.com/app/tygodnik-angora/id428646005

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: