Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Dziennikarze Super Expressu dowiedzieli się, że Marcin P. (33 l.), szef Amber Gold – piramidy finansowej, która oszukała Polaków na ponad 850 mln zł – w 2004 r. wstąpił do zakonnego Zgromadzenia Chrystusowców w Poznaniu. „(...) Powód? Chciał zostać... księdzem. Udało się dotrzeć do CV, które składał u zakonników. Reklamował się w nim jako bardzo dobry organizator.

Urodziłem się 26 lipca 1984 roku w Gdańsku. Moi rodzice Barbara i Zbigniew nadali mi imię Marcin i ochrzcili mnie w październiku 1984 roku w rodzinnej parafii mojej mamy w miejscowości Nowy Staw niedaleko Malborka – tak rozpoczyna się list, a właściwie życiorys, który w czerwcu 2004 r. wysłał do Zgromadzenia Chrystusowców w Poznaniu Marcin P. (wtedy jeszcze nosił nazwisko Stefański)

W nowicjacie późniejszy szef Amber Gold spędził tylko kilka tygodni, ponieważ został wyrzucony za demoralizowanie kolegów. Nie ustalono, na czym miało ono polegać (...)”.

 

„Ugrupowanie Kukiz’15 zdecydował się opuścić kolejny parlamentarzysta. Sylwester Chruszcz (45 l.) zasilił szeregi koła poselskiego Wolni i Solidarni (...). – Przyczyn mojego odejścia było kilka, a do tej decyzji dojrzewałem od  dawna.

Od  dłuższego czasu mam wrażenie, że Kukiz’15 zamiast włączyć się w proces reformowania Polski, ogranicza się raczej do prób pudrowania rzeczywistości III RP. Tak było na przykład w przypadku projektu reformy sądów.

Dodał przy tym, że na jego decyzję wpłynęła również osoba Stanisława Tyszki, który uzurpuje sobie prawo do sprawowania władzy w naszym środowisku. W jego opinii jest to: – Człowiek, z którym w zakresie kierunku kreowanej polityki fundamentalnie się nie zgadzam, dla którego w moim odczuciu ważniejsze od dobra Polski są sondażowe słupki i własna kariera.

W mojej ocenie jemu jest bliżej do opozycji totalnej, niż do obozu prawicy chcącego Polskę zmieniać i reformować (...)” – czytamy w Super Expressie. „(...)

 

Praktycznie od dnia wyborów Beata Szydło (54 l.) ma stałe grono wewnętrznych wrogów pomysłu zajmowania przez nią stanowiska premiera. Zasiada na nim tylko dzięki dobrym wynikom sondaży zaufania.

Tak trudnej sytuacji jeszcze jednak nie miała. I walczy też jak nigdy wcześniej. Wszyscy jej przeciwnicy w PiS i rządzie (...) zwarli szeregi i uznali, że lepszego momentu na zmianę w fotelu premiera może już nie być. Premier z kolei czuje ten zmasowany atak i dlatego przeszła do kontrataku.

Z informacji Faktu wynika, że Beata Szydło mocno się wkurzyła kolejnymi wrzutkami o jej odejściu. Ale podeszła do tego spokojnie. – Powiedziała tylko: Coś musimy z tym zrobić – opowiada jeden z najbliższych współpracowników premier.

– Jest pragmatyczna, twardo stąpa po ziemi i wie, że emocje są złym doradcą – przyznaje rzecznik rządu Rafał Bochenek (31 l.) (...)”.

 

„Katarzyna Stachowicz (40  l.) to  była posłanka na Sejm poprzedniej kadencji z listy Platformy Obywatelskiej. Polonistka z Dąbrowy Górniczej rok temu zachorowała na raka piersi. Kilka miesięcy temu przeszła operację podwójnej mastektomii. Teraz walczy nie tylko o całkowity powrót do zdrowia, ale także o to, by takie profilaktyczne zabiegi były refundowane z budżetu państwa.

Katarzyna Stachowicz o tym, że może zachorować na raka piersi, dowiedziała się 12 lat temu. Wówczas, gdy była w ciąży z córką Nadią, przeszła badania, z których dowiedziała się, że jest nosicielką mutacji genu BRCA1, który odpowiada za powstawanie komórek rakowych (...).

– Szybko zostałam poddana odpowiedniej i, co ważne, skutecznej chemii. Trwała pół roku, do czerwca. Wiedzia- łam, że czeka mnie operacja prawej piersi. Ale ja chciałam poddać się podwójnej mastektomii z jednoczesną rekonstrukcją (...). Operację profilaktyczną usunięcia drugiej, zdrowej piersi musiała wykonać na własny koszt w Niemczech.

– Lekarze z Instytutu Genetyki w Gliwicach wyraźnie mi sugerowali, że taki zabieg jest dobrym pomysłem. Ale... w Polsce jest to niemożliwe, ponieważ świadczenie obejmujące taką operację nie jest świadczeniem refundowanym.

W Polsce jest refundowana rekonstrukcja piersi po mastektomii, ale dopiero kilka lat po operacji (...). Na pismo złożone w maju do dyrekcji Centrum Onkologii w Gliwicach z prośbą o zgodę na podwójną mastektomię z jednoczesną rekonstrukcją do dziś nie uzyskała odpowiedzi (...)” – dowiadujemy się z Faktu.

Zebrała: KATARZYNA GORZKIEWICZ 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: