Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Robią to, bo posiadają moc, jaką daje status gwiazdy. Dysponują władzą, która pozwala budować lub niszczyć ludzkie życie. I manifestują tę władzę za pomocą seksu. Ale dziś już nie oni, lecz ich ofiary mają głos. Hollywoodzkie ikony oskarżane o nadużycia seksualne padają jak kostki domina. Brudny staruch Dustin Hoffman molestował mnie, gdy miałam 17 lat – tak rozpoczyna się skarga Anny Graham Hunter, 49-letniej pisarki, mieszkanki Los Angeles, na jednego z najpopularniejszych aktorów Hollywood Dustina Hoffmana.

– Kiedy byłam uczennicą szkoły średniej w Nowym Jorku, praktykowałam jako asystentka producenta na planie filmu „Śmierć komiwojażera”. Pierwszego dnia stażu poprosił mnie o masaż stóp (...).

Otwarcie ze mną flirtował, łapał za pupę, mówił o seksie do mnie i w mojej obecności. Pewnego ranka poszłam do jego garderoby zapytać, co zamawia na śniadanie. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się szeroko, nie śpiesząc z odpowiedzią.

Wreszcie odrzekł: Chcę jajko na twardo... i łechtaczkę na miękko. Jego otoczenie wybuchnęło śmiechem.

Odeszłam bez słowa. Poszłam do łazienki i popłakałam się.

Anna asystowała w filmie pięć tygodni. W listach do siostry opisywała każdy dzień na planie. Listy skopiowała i zachowała. Swoją historię opowiedziała na łamach „The Hollywood Reporter”.

31 stycznia 1985 roku Anna zanotowała: Wczoraj zdałam sobie sprawę, że niektóre rzeczy w tym biznesie mnie przerażają. Przede wszystkim lubieżność Dustina (...). Jestem kompletnie rozczarowana (...).

Elizabeth zapytała go, co chce na obiad, a on powiedział: – Twoją lewą pierś (...). Dzisiaj, gdy szłam z Dustinem do jego limuzyny, dotknął mojego tyłka cztery razy.

Za każdym razem go uderzyłam, mocno, i powiedziałam, że jest brudnym staruchem. Zdjął kapelusz, pokazując głowę, i powiedział: – Nie, jestem brudnym młodzieńcem, mam pełno włosów.

Poskarżyła się swojej opiekunce, ale ta uznała, że ze względu na produkcję musimy poświęcić niektóre z naszych wartości (...), powinniśmy mieć poczucie humoru i po prostu chichotać, dać klapsa czy coś (...). Śmieję się z większości rzeczy, bo nie chcę, żeby myśleli, że jestem sztywniakiem.

 

Po opublikowaniu listów Anny Hunter Dustin Hoffman oświadczył: – Mam wielki szacunek dla kobiet i czuję się strasznie, że mogłem zrobić coś, co postawiło ją w niekomfortowej sytuacji. Przepraszam.

Ta sytuacja nie odzwierciedla tego, kim naprawdę jestem.

A  może jednak to  właśnie jest prawdziwy obraz gwiazdora seksisty? Już na drugi dzień po ukazaniu się w całej światowej prasie fragmentów listów pani Hunter odezwała się kolejna kobieta.

Autorka sztuk teatralnych Wendy Riss Gatsiounis zetknęła się z nim po raz pierwszy w 1991 r., kiedy miała 20 lat. Mieli dyskutować o adaptacji jej dramatu. Na pierwszym spotkaniu Hoffman zachowywał się przyzwoicie.

Zwrócił nawet uwagę swojemu koledze, który pytał pisarkę, czy jest w jakimś związku.

– Nie wiesz, że już nie wolno tak mówić do kobiet? Czasy się zmieniły – zrugał go aktor. Przy następnej okazji był mniej delikatny. Powiedział: – Zanim zaczniesz, pozwól, że zadam ci jedno pytanie, Wendy.

Byłaś kiedykolwiek z mężczyzną powyżej 40?

–  Nigdy tego nie zapomnę –  mówi Gatsioun. – Odsunął się, rozłożył ramiona i powiedział: „To może być zupełnie nowe ciało do zbadania”. Próbowałam wrócić do zarysu scenariusza, próbowałam rozmawiać o mojej sztuce.

Wtedy Dustin Hoffman wstał i oznajmił, że musi kupić jakieś ubrania w pobliskim hotelu i zapytał, czy chciałabym pójść z nim. „No chodź, chodź do tego hotelu”. Wszyscy towarzyszący Hoffmanowi namawiali, żeby się zgodziła.

– Byłam kompletnie wyprowadzona z równowagi. Odmówiła, a wtedy dramaturg Murray Schisgal oznajmił, że już nie są zainteresowani jej sztuką.

Kevin i chłopcy

Dla osiemdziesięcioletniego Hoffmana wyznania kobiet są przede wszystkim problemem wizerunkowym, bo karierę ma już za sobą. Ale Kevina Spacey’ego podobne zarzuty mogą pognębić zawodowo i finansowo.

Laureata Oscara, bohatera kasowego przeboju „House of Cards” o oburzające zachowania seksualne oskarżają mężczyźni. 30 października aktor Anthony Rapp dla portalu BuzzFeed zrelacjonował wydarzenie z 1986 roku.

Rapp był czternastolatkiem. Zaprzyjaźnił się ze starszym kolegą podczas wspólnych występów na Broadwayu. 26-letni Spacey zaprosił go na imprezę w swoim apartamencie na Manhattanie.

Dzieciak nie znał nikogo z gości, nudził się, więc poszedł do sypialni oglądać telewizję. Nagle wkroczył Spacey, zaniósł go na łóżko, położył się na nim. Rapp uciekł i schował się w toalecie.

– Do dzisiaj nie mogę się tego pozbyć z mojej głowy. Próbował mnie uwieść. Nie wiem, czy wtedy tak bym to określił, ale byłem pewien, że chciał doprowadzić do kontaktu seksualnego – wspomina 31 lat później. Mówi, że od tamtej pory nie rozmawiał ze Spaceym.

– Na jego widok skręca mnie w żołądku. Orientacja seksualna Spacey’ego zawsze fascynowała media i fanów. Nieodmiennie odpowiadał, że nigdy nie będzie rozmawiał o swojej seksualności.

Oskarżenia Rappa zmusiły go do wyjawienia sekretu: – Jak wiedzą najbliższe mi osoby, na przestrzeni życia angażowałem się w związki zarówno z kobietami, jak i mężczyznami.

Kochałem i miałem romantyczne relacje z mężczyznami i zdecydowałem, że teraz chcę żyć jako osoba homoseksualna. Kevin wyszedł z szafy, ale nie wygląda to na szczere wyznanie, raczej na próbę zatuszowania faktu, że molestował dziecko.

Podobne podejrzenia mają stowarzyszenia gejowskie. – Coming out nie powinien być używany do odrzucania zarzutów o molestowanie – mówi Kate Ellis, dyrektorka generalna organizacji LGBT „Glaad”.

Spacey złożył Rappowi przeprosiny. Podkreślił jednak, że nie pamięta incydentu i zrzucił winę na upojenie alkoholowe. Tylko że następne ofiary doświadczyły jego temperamentu w okolicznościach zgoła nieimprezowych.

Meksykański aktor Roberto Cavazos opowiedział na Facebooku, że gwiazdor molestował go w londyńskim teatrze Old Vic, wykorzystując swoją pozycję dyrektora artystycznego, którą to funkcję piastował w latach 2004 – 2015.

Według Cavazosa Spacey regularnie polował na młodych aktorów, szczególnie tych poniżej 30. roku życia. To było tak powszechne, że stało się miejscowym żartem (w złym smaku) – napisał Meksykanin.

Następne paskudne zdarzenie z udziałem filmowego Franka Underwooda opisuje dokumentalista Tony Montana. W 2003 roku Spacey podszedł do niego w barze w Los Angeles i na oczach wszystkich złapał go za krocze.

Zażenowany Montana wyswobodził się z uścisku i uciekł z lokalu. – Obudziłem się z Kevinem Spaceym leżącym na mnie – opowiada na antenie BBC aktor przedstawiający się jako John.

Gwiazdor zaprosił go na weekend do Nowego Jorku, zapoznał ze swoimi sławnymi przyjaciółmi, po czym objawił czułość, jaką nie byłem zainteresowany. Kładł ręce na udach gościa, obejmował go, wreszcie zaproponował spanie w jednym łóżku.

Gość odmówił, poszedł spać na kanapę. Rano otworzył oczy i ujrzał, że leży w ramionach gospodarza. John twierdzi, że żaden z nich nie pił wtedy alkoholu.

Jeszcze inny mężczyzna w wywiadzie dla „The Sun” opowiada, że Spacey się przed nim obnażał, zachęcał do dotknięcia jego genitaliów, a później dał mu zegarek wart 5 tys. funtów w zamian za milczenie.

Lawina ruszyła, zmiatając karierę kolejnego boga. Producenci „House of Cards” ogłosili, że przerywają zdjęcia do szóstego sezonu serialu.

Międzynarodowa Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej podjęła decyzję o nieprzyznawaniu Spacey’emu nagrody Emmy. On zaś znalazł następne usprawiedliwienie dla swojego zachowania – chorobę.

Ogłosił, że poświęci czas, by uzyskać diagnozę i leczenie. Na co będzie się leczył, nie wyjaśnił.

Każdego dnia umiera kolejny autorytet. Wybitni ludzie okazują się łajdakami. Gwiazdorzy z Hollywood już nie czują się komfortowo, w strachu żyje męska część brytyjskiego świata artystycznego, politycy, z których jeden złożył już dymisję, lubieżni panowie ze stacji BBC.

Czy to znak, że kończy się świat, w którym seksizm był naturalnym sposobem bycia, a prawo do molestowania seksualnego oczywistym przywilejem władzy?

EWA WESOŁOWSKA "Angora" nr 46/2017

Zamieszczamy,  w celach informacyjno-edukacyjnych, mniej niż 10% przedruków  zawartości   ANGORY. Do poczytania kilkadziesiąt ciekawych  stron https://www.angora.com.pl  lub wydanie papierowe  w każdy poniedziałek. Cena tylko 4 zł.                                                                                                       

   Tygodnik ANGORA dostępny  również na iPad i iPhone darmowa aplikacja.

 Wpisz w przeglądarkę: https://itunes.apple.com/app/tygodnik-angora/id428646005

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: