Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.

Pomóż pomagać

                                                                                                     Zasady działania zbiórki

 

1. 17 lat walki o zdrowie i życie                  

 

A A A

Przystojny, ubrany w drogi garnitur, ręcznie szyte kowbojskie buty i kapelusz. Mówiący z amerykańskim akcentem 30-letni norweski producent filmowy z Hollywood musiał zrobić wrażenie w swojej ojczyźnie, bo uwierzono w plany jego megaprodukcji, któ- rej reżyserem miał być sam Steven Spielberg. To miał być western, ekranizacja największego norweskiego sukcesu literackiego, o  najszybszym rewolwerowcu Dzikiego Zachodu.

Morgan Kane wymyślony został w latach 60. przez niepozornego urzędnika bankowego Kjella Hallbinga, piszącego pod pseudonimem Louis Masterson. Autor 83 książek, wydanych w nakładzie 23 milionów egzemplarzy.

Kiedy więc pojawił się pomysł nakręcenia filmu w Hollywood, z obietnicą zawrotnych zysków, Norwegowie zaczęli masowo wpłacać pieniądze na konto WR Entertainment, „solidnej”, bo notowanej na giełdzie w Oslo firmy.

Jej właścicielem jest, a raczej był, pochodzący z  robotniczego miasteczka Hamar niejaki Gunnar Ryan Wiik, który zakończył wykształcenie na szkole podstawowej i jako nastolatek uciekł do USA.

 

Jego wystawne życie i projekt filmowy opisywane przez prestiżowy tygodnik „Variety” robiły ogromne wrażenie. To  było spełnienie „amerykańskiego snu”.

Najpoważniejszy norweski dziennik „Aftenposten” pisał: „Nasz Morgan Kane jedzie teraz do Hollywood”. Prawa do filmu ma kupić jedno z największych hollywoodzkich studiów za 90 milionów dolarów.

Wiik stosował zasadę „Jak cię widzą, tak cię piszą”. Zamieszkał w willi Diany Ross z adresem Hollywood Hills, któ- rą wynajmował za 15 tysięcy dolarów miesięcznie.

Na parkingu przed posiadłością stały ferrari i lamborghini, a mercedesem 600 jeździły sprzątaczki. Podczas festiwalu filmowego w Cannes wynajął za 45 tysięcy dolarów jacht na biuro i imprezy firmowe, na których lał się szampan, a goście jedli kawior i ostrygi.

Zdjęcia z tych przyjęć publikowano w kolorowych magazynach całego świata. Na walnych zgromadzeniach WR Entertainment Wiik pojawiał się z nowymi spektakularnymi informacjami dla uspokojenia inwestorów.

Mówił, że reżyserem będzie Steven Spielberg, a jedną z ról zagra Penélope Cruz. Jednak pewnego dnia wartość akcji spadła o 35 milionów dolarów, czyli o cały kapitał.

W czerwcu Wiik został oskarżony o defraudację pieniędzy. Teraz norweski kowboj ścigany jest przez setki akcjonariuszy, w większości z klasy średniej, lecz także budowlańców, mechaników i hydraulików, którzy zainwestowali życiowe oszczędności w swojego bohatera z dzieciństwa – Morgana Kane.

– Chora fantazja Wiika sprawiła, że najdroższy w historii Norwegii film okazał się żartem wartym klasy wiejskiego playboya – skomentował historię „Variety”.

Jan Loken, mechanik samochodowy z Drobak, który zainwestował w projekt 200 tysięcy dolarów, powiedział:

– Wiik co kilka miesięcy podawał nowe nazwiska angażowanych do  filmu aktorów, ale główną rolę miał zagrać sam, z gażą 10 milionów dolarów. Jonny Martinson ulokował w akcje cały swój majątek.

– Zaimponował mi, że wyjeżdżając bez grosza i  zawodu, osiągnął baśniowy sukces w Hollywood, gdzie odgrywał rolę norweskiego księcia. Patrick Strom odwiedził Wiika w Los Angeles i opowiedział: – On nic nie robił.

Jeździł na koniu z pasem z coltami, z których bez przerwy strzelał, a wieczorami bawił się na bankietach. Nie miał talentu. Na jednym z castingów został wyśmiany, lecz w jednej rzeczy jest naprawdę dobry. Morgan Kane wyciągał colta z kabury i strzelał w pół sekundy. Wiik, po latach codziennego treningu, robi to w 0,2 sekundy.

ZBIGNIEW KUCZYŃSKI (Oslo) "Angora" nr 40/2017

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: