Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

Wieża Eiffla wymaga nowego makijażu. Z katedry Notre Dame odpadają gzymsy i  gargulce, czyli kamienne rynny w  postaci zwierząt, z  których pysków wypływa woda po  ulewnych deszczach. Obydwa miejsca są  tłumnie odwiedzane przez turystów i są największymi atrakcjami Paryża –  „miasta światła i miłości”. Notre Dame zaczęto budować w  1163 roku, a prace ukończono niecałe dwieście lat później –  w  1345 roku.

Mimo że  przez lata była konserwowana, to  jednak teraz wymaga gwałtownej reakcji władz miasta, bo  jej stan zaczął się pogarszać w  szybkim tempie.

Fasada wygląda majestatycznie i  może wzbudzać podziw. Gorzej jest z  tyłu i  na  dachach. Sytuacja stała się tak krytyczna, że  arcybiskup Paryża wezwał Francuzów, by  pomagali finansowo, bo  inaczej dojdzie do  katastrofy. W  ciągu najbliższych dwudziestu lat na  prace konserwatorskie potrzeba 100 milionów euro.

W  oficjalnym komunikacie poinformowano, że  „ten proces degradacji zabytku nie oszczędził żadnego z jego elementów, ale sprawy posunęły się już tak daleko, że struktury budowli nie wytrzymają i mogą zagrażać stabilności katedry, a nawet doprowadzić do jej zawalenia się”.

 

Na  apel odpowiedzieli Francuzi, ale i  Amerykanie, którzy nie tylko odwiedzają Paryż w  roli turystów, ale stolicę Francji darzą specjalnym sentymentem. Osiedlają się tutaj, tworzą, pracują, żyją.

Przykładem jest tak zwane stracone pokolenie, to  po  pierwszej wojnie światowej, które tłumnie sprowadziło się do  Paryża; m.in. Ernest Hemingway i Scott Fitzgerald.

Teraz Amerykanie założyli u  siebie Fundację „Friends of  Notre Dame de Paris”, zbierającą pieniądze na remont katedry Notre Dame. W  Białym Domu przyjęto delegację z Paryża, która wybrała się za ocean z  prośbą o  pomoc. Potem ruszyła ona w Amerykę, żeby zmobilizować bogatych mecenasów, skłonnych ratować zabytek tak drogi sercom obywateli Stanów Zjednoczonych.

Eksperci oceniają, że  10 milionów euro będą kosztowały prace związane ze strzelistą wieżą. Kolejne 10  milionów pochłonie remont zakrystii. Od  20  do  30 milionów kosztować będzie remont łuków podtrzymujących stropy.

Szczególnie te w  pobliżu chóru wzbudzają niepokój. –  Jeżeli nic nie zrobimy, to  wkrótce Notre Dame się zawali –  mówi odpowiedzialny za  kontakty z  prasą Andre Finot i  dodaje:

– Kamień jest bardzo kruchy, naruszony zanieczyszczeniem powietrza i  kwaśnymi deszczami. Niektóre gargulce odrywają się i  lecą w dół. Co mamy robić? Zastępujemy je rurami PCV. Od początku jesieni iglice wieży spowija kokon rusztowań.

Konieczne są prace, ale brakuje pieniędzy. Skarb Państwa może się zdobyć najwyżej na  dwa miliony rocznie pomocy, a to jest kropla w morzu potrzeb. W  przeszłości już kilka razy katedrę ratowano.

Gigantyczna renowacja zabytku miała miejsce między 1844 a  1864 rokiem. Takie budowle nie tylko długo się wznosi, ale równie długo konserwuje. W  1967 roku wymieniono szybki w witrażach, nowe dzwony zawisły w  2013, tyle tylko, że dzisiaj dzwonnica może nie wytrzymać czaru ich dźwięku i runąć.

 

Gdyby nie konserwacja, także inny symbol Paryża zamieniłby się w stertę zardzewiałego żelastwa.

Żelazna Dama

Od  początku istnienia wieżę Eiffla chroniono dziewiętnastoma warstwami specjalnej farby. Musiała być odporna na deszcz, na słońce, na  wiatr, ale też mieć ten charakterystyczny kolor, który nadaje jej „stalowy” urok.

Tymczasem okazuje się, że  20 procent po  zachodniej stronie wieży, tej najbardziej narażonej na działanie słońca, obłazi z  farby. Podjęto zatem decyzję, że  trzeba wieżę odmalować. Specjaliści, dzisiaj chronieni jak alpiniści linami i karabinkami, a kiedyś poruszający się na  wysokościach bez żadnego zabezpieczenia, potrzebują około trzech ton farby.

Koszt całej akcji oceniono na 60 milionów euro. To jedna piąta wydatków, jakie przewidziano na „lifting” wieży Eiffla. Jest jednak inny problem poza pieniędzmi.

Plan przewiduje roboty na  piętnaście lat, tymczasem trzeba zrobić to w terminie o połowę krótszym, bo  w  2024 roku Paryż organizuje Letnie Igrzyska Olimpijskie. Pod wieżą Eiffla mają się odbyć zawody w siatkówce plażowej.

I co? Dziewczyny w  bikini mają grać, grzęznąc po  kostki w  piasku? Nie do  pomyślenia!

A rok później, w 2025, Paryż gości Wystawę Uniwersalną. Plan renowacji jest bardzo ambitny i zakłada całkowitą odnowę stalowej konstrukcji i  jej infrastruktury. Opiewa na  300 milionów euro.

Na  dole powstanie trzymetrowej wysokości ściana z pancernego, kuloodpornego szkła. To  barykada mająca zatrzymać uzbrojonych terrorystów i samochody wypełnione bombami. Krytycy używają słowa „bunkier”, a  zwolennicy podkreślają, że szkło jest przezroczyste, a  poza tym ma  elementy metalowe, które ozdobią ściany zgodnie ze stylem inżyniera Eiffela.

Koszt to 20 milionów euro. Ściana spowoduje, że zmodyfikowane będą punkty wejścia, a  także dojście do  kas. Wzmocniona zostanie do 22 tysięcy liczba żarówek oświetlających wieżę. Rozjarzają się na pięć minut o każdej pełnej godzinie.

– To brylanty światła – mówi dyrektorka firmy zarządzającej przedsiębiorstwem „Wieża Eiffla”.

I przyznaje: – Wszystkim się to podoba i każdy na to czeka. Na szczycie, na  wysokości 324 metrów, zamontowane będą nowe reflektory omiatające Paryż i  okolice w  promieniu 80 kilometrów między godziną 22 a pierwszą w nocy.

Wymiany doczeka się winda wwożąca gości na północne przęsło wieży. Zmienią się też butiki – nie tylko te, które są pod rozstawionymi nogami wieży Eiffla, ale i te na drugim piętrze. To  tam jest znakomita restauracja „Jules Verne”, wielkiego maga sztuki kulinarnej Alaina Ducasse’a.

Ona także na  przejść gruntowną przebudowę, by  wrócić do  czasów XIX wieku, gdy wieża powstawała.

Jest tylko jeden problem poza cenami. Na  wysokości 115 metrów trudno skupić się nad podziwianiem Paryża, czy też ma tym, co  podają nam na  talerzu. Zmiany przewidziano także w barze z szampanem na „szczycie”.

Bąbelki na wysokości 276 metrów! Nie ma dymu bez ognia. Zapowiedziano już podwyżki taryf. Od 1 listopada wjazd na  samą górę zdrożał z 17 do 25 euro, a na drugi poziom z 11 do 16 euro.

A jakby ktoś chciał wspiąć się na  wieżę Eiffla pieszo, to zamiast 7 zapłaci już 10 euro.

(MB) "Angora" nr 41/2017  Na podst.: Le Point, Le Parisien

Zamieszczamy,  w celach informacyjno-edukacyjnych, mniej niż 10% przedruków  zawartości   ANGORY. Do poczytania kilkadziesiąt ciekawych  stron https://www.angora.com.pl  lub wydanie papierowe  w każdy poniedziałek. Cena tylko 4 zł.                                                                                                       

   Tygodnik ANGORA dostępny  również na iPad i iPhone darmowa aplikacja.

 Wpisz w przeglądarkę: https://itunes.apple.com/app/tygodnik-angora/id428646005

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: