Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
A A A

7 października o godzinie 14 tysiące wiernych zacznie odmawiać różaniec. Punkty modlitewne mają być zlokalizowane co kilometr na liczącej ponad 3,5 tys. km granicy Polski. W obronie polskich granic przed islamizacją staną w przygranicznych kościołach i na szlakach... z różańcem w ręku. Akcję wspiera państwowa spółka energetyczna. Jak w TVN24.pl wyjaśnił Maciej Bodasiński z fundacji Solo Dios Basta, jedną z intencji uczestników jest między innymi ochrona przed islamizacją.

– Putin od jakiegoś czasu musi mieć solidnie wymasowaną wątrobę. Ze śmiechu... – pisze Grzech (Onet.pl).

– Teraz wiadomo, dlaczego padł przetarg na caracale. Po co nam nowoczesna broń i sprzęt, kiedy najskuteczniejszą bronią okazuje się różaniec...

 

– Według mnie ten projekt jest świetny. Pozostanie na zawsze w historii. Można nie lubić kleru, ale szydzenie z katolicyzmu to plucie we własne gniazdo. Historia dowodzi, że nasza wiara powstrzymała nas przed najazdem muzułmanów. Historia lubi się powtarzać i znowu mamy ich najazd na Europę. Zachodnia Europa jak na razie przegrywa z nimi, więc w naszym interesie jest popieranie katolicyzmu, najlepiej tego radykalnego, który każe nie dopuścić na nasz teren zarazy. Szkoda tylko, że papież Franciszek to taki lewak... – pisze Anonymus (Gazetaolsztynska.pl).

 

–  Wspaniała odpowiedź Polaków wobec rosyjsko-białoruskich manewrów ZAPAD 17! Myślę, że te 100 tys. uzbrojonych po zęby żołnierzy obu armii, z którymi nam nie po drodze, tak się przestraszy różańcowej obrony terytorialnej, że błyskawicznie przerwą ćwiczenia. Rzecz jasna, na zachodnim brzegu Odry, żeby nie za bardzo denerwować cioci Merkel i reszty sąsiadów, którzy wzorem zajęcia Krymu, wyślą wyrazy oburzenia... – pisze Stan (Gazeta.pl).

 

–  Te „manewry” mogą wystraszyć wszystkich sąsiadów Polski – pisze Ted (Onet.pl).

 

–  Chwała Bogu, że  granica na Bałtyku nie przysporzy nam wrogów i nie będziemy w 100 proc. okrążeni... – To już nie jest śmieszne. To głupota, to średniowiecze! – grzmi Anna Nurczynska (Wprost.pl).

 

– Ciekawe, co jeszcze wymyślą? XXI wiek, świat idzie z postępem, a u nas ciemnogród. Modlić się idźcie do kościoła, tam różaniec odmawiać. Jestem wierząca. Wierzę w Boga, a nie w jakichś sukienkowych, którym jedyne co dobrze wychodzi, to ciągnięcie forsy z omamionych, przeważnie emerytów. Oni pławią się w luksusach i śmieją się z głupoty...

– Przez parę lat należałam do jednej ze  wspólnot i  dobrze wspominam ten czas. Może z wyjątkiem cierpienia mojej mamy, którą jako osobę niewierzącą zwymyślałam wtedy od wrogów Kościoła. Pamiętam, co wtedy myślałam, jak widziałam świat. Wszędzie dostrzegałam misję i potrzebę walki o wiarę. Bardzo się cieszę, że z biegiem lat udało mi się z tego wyjść i dostrzegać świat jako różnorodną całość, a nie jako okopy poszczególnych religii – pisze Małgorzata Pietruszka (Fb.com/pg/RozaniecDoGranic).

 

– A ja cały czas uważam, że różaniec to jeden z największych sukcesów Szatana – twierdzi Greg (Onet.pl). – Bezmyślne, nie oszukujmy się, odklepywanie ciągle tych samych słów, jak jakichś zaklęć. Ludzie zamiast zająć się prawdziwą modlitwą, poczytaniem Ewangelii, pomocą drugiemu człowiekowi, klepią to i klepią w kółko.

Czy Bóg oczekuje od ludzi klepania takich tekstów, czy miłości do bliźniego? Gdzie jest miłość w takim różańcu? Nie ma. Miłości do Boga nie mierzy się ilo- ścią odklepanych różańców. Pomijając już to, że to właściwie „modlitwa” do człowieka, matki Jezusa, a nie do niego samego.

 

– Kim Dzwon Un właśnie zrobił w gacie! – obwieszcza Marian (Wp.pl). – Padł program zbrojeń atomowych Korei Północnej, a szef MON, zaznajomiony z mocą różańca, właśnie pokazał Amerykanom środkowy palec, żeby sobie tarczę antyrakietową wsadzili w... No, wiecie gdzie. Podobno też mają tam wsadzić sobie wszystkie F-16, do których wciąż strugamy strzały. Drewna w Polsce wstają- cej z kolan dużo. Nastruga się różańców na potęgę!

 

–  Przepraszam bardzo! Czy to  jest zabronione? Nielegalne? Jeśli ludzie chcą się modlić, to niech się modlą! Szydzicie z nich i naśmiewacie się z nich! Po co? Czy ktoś Wam wytyka, że nie chodzicie do kościoła? Że zamiast być z rodziną w niedzielę w domu, w ognisku domowym, rozmawiać ze sobą, jeździcie po galeriach handlowych i hipermarketach?

Niech każdy żyje tak, jak chce i nie uważa się za kogoś lepszego od innego człowieka! Mnie się podoba inicjatywa, która w jakiś sposób integruje ze sobą ludzi. Przecież oni niczego złego nie robią! – broni Maria (Gazeta.pl).

 

– Może wymodlą, że PiS i Kaczyński odejdą... – pisze Roman (Wyborcza.pl).

– Modlitwa sprawi, że Tusk za naszego życia odpowie za swoje winy i zapłacze... – uważa Polak (Wyborcza.pl).

Zebrał: (WA)

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: