Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Pomóż pomagać

                                                                                                     Zasady działania zbiórki

 

1. 17 lat walki o zdrowie i życie                  

 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Śmierć miliarderki

W Neuilly-sur-Seine na obrzeżach Paryża zmarła najbogatsza kobieta świata – Liliane Bettencourt. Odeszła 21 września – miesiąc później skończyłaby 95 lat. Stała na  czele największego imperium kosmetycznego świata – L’Oreal. Jej majątek wyceniano na 33 miliardy euro. Neuilly-sur-Seine to  najbogatsze miasto we Francji. Tutaj swoją karierę, która zaprowadziła go do Pałacu Elizejskiego, rozpoczynał Nicolas Sarkozy.

Co jak widzi minister

Dobrze też życzę ministrowi sportu. Gdy nastawał na funkcję pan Bańka, witałem to z ostrożnym optymizmem. Jak – to już z lektur oraz słyszenia – wielu ludzi sportu ze związków. Klaszczących wyborowi. Że „nasz”, bo ze środowiska, był zawodnikiem; wie z osobistego oglądu, co dobre, a co złe i gdzie zła korzenie itp.

Wejście smoka pociągiem, czyli Tusk wraca do Warszawy

Polityka i historia uwielbiają wielkie wejścia. Triumfalne wkraczanie do miast i wsi dawno temu już okazało się użytecznym narzędziem w kreowaniu wizerunku osób ważnych. No a dzisiaj Tusk wrócił na moment do Warszawy. Balonik pękł.

Prawicowy historyk wybiela dyktatora Franco
 
„Rzeczpospolitą” zaniepokoiła inicjatywa hiszpańskiej lewicy, która od dawna domaga się, by zmienić charakter Doliny Poległych w górach Guadarrama. Kompleks kościelno-pomnikowy wzniesiony z inicjatywy gen. Franco miałby stać się miejscem pamięci wszystkich ofiar wojny domowej i dyktatury. Prawicowy polski historyk oburzył się.
A A A

W czasach, kiedy modne jest zajadanie się wyłącznie warzywami, podanie gościom wysmażonego kotleta może graniczyć z impertynencją. Oczywiście mięsożernych nie brakuje w naszym kraju, ale na salonach wypada przyznawać się jedynie do konsumpcji wymyślnych dań jarskich, zwanych teraz z cudzoziemska wegetariańskimi. Tym bardziej cieszy widok porządnych steków i ociekających smakowitym sosem żeberek, które na dodatek zostały przyrządzone przez znakomitego szefa kuchni.

Dariusz Kuźniak, znany chociażby z programu „Top Chef”, serwował wygłodniałym gościom swoje dzieła kulinarne podczas warsztatów zorganizowanych przez markę Ballantine’s.

Powodem do spotkania była promocja whisky w wersji „Hard Fired”, a całej imprezie organizatorzy słusznie nadali tytuł „Zrodzony z ognia”. Kiedy mięso, wcześniej zamarynowane w aromatycznych przyprawach i whisky, nabierało smaku na grillu, doświadczeni barmani uczyli gości, jak przyrządzać drinki.

To wciąż rzadka umiejętność, a przecież przydatna nawet w domowych okolicznościach, więc warto wyjść ponad polski standard, czyli whisky z colą. Tym razem uczestnicy spotkania dowiedzieli się, jak zrobić taki klasyk jak whisky sour, w którym główną rolę obok alkoholu gra sok z cytryny i białko jajka nadają- ce temu ognistemu napojowi odpowiednią konsystencję.

Jako że to lato, na warsztat poszła też wersja z malinami, której łagodny smak uwielbiają panie. Kulminacją wieczoru była degustacja mięs osobiście serwowanych przez przemiłego szefa kuchni, który – mocno wytatuowany – sprawia wrażenie groźnego pirata, ale przy bliższym kontakcie okazuje się łagodny jak baranek.

A za jego autorski deser z białej czekolady z pomarańczami niejeden i niejedna daliby się pokroić ostrym nożem kuchennym.

 

Prezesa telewizji Jacka Kurskiego (51 l.) historia zapamięta pewnie jako szefa telewizji publicznej, którą skutecznie zamienił w tubę propagandową jedynie słusznej partii i jako samozwańczego bulteriera Kaczyńskiego. To on powiedział kiedyś: „Kto chce podnieść rękę na Jarosława Kaczyńskiego, musi wiedzieć, że Kurski mu tę rękę obetnie”.

Było w tym stwierdzeniu po równo wiernopoddańczego oddania swojemu szefowi i bufonady wymieszanej z przekonaniem o własnych niemal nadludzkich możliwościach. Swego czasu o swoich wykalkulowanych politycznych intrygach miał też powiedzieć, że „ciemny lud wszystko kupi”, ale teraz, gdy rządzi na Woronicza, spadająca oglądalność programów publicznego nadawcy zdaje się przeczyć tej śmiałej tezie.

Lud nie taki ciemny i wszystkiego nie kupuje. W siedzibie telewizji odbyła się impreza promująca nową jesienną ramówkę z udziałem tych celebrytów, którzy wciąż jeszcze nie wstydzą się współpracy z TVPiS.

 

Poza kilkoma naprawdę znanymi twarzami większość to jednak gwiazdki na dorobku, które dopiero szukają sławy i swojego miejsca w szołbiznesie.

Wśród tych znanych warto wspomnieć Izabelę Trojanowską (62 l.), która od lat gra w „Klanie” i – trzeba przyznać – wyglądała znakomicie, czy Tomasza Karolaka (46 l.) i Małgorzatę Kożuchowską (46 l.) z serialu „Rodzinka. pl”.

On ostatnio sporo schudł i widać, że jest zadowolony ze swojej metamorfozy, ona znów wyglądała znakomicie i jak zawsze była sztywna niczym kij od szczotki.

Nasza serialowa gwiazda zdaje się wciąż odgrywać rolę damy z wyższych sfer, wyniosłej i z lekka nieprzystępnej. Na własne życzenie ta młoda i atrakcyjna kobieta zamienia się w matronę zimną jak lód do drinków i nudną jak „Wiadomości” w TVP.

 

Robert Janowski (56 l.) i Rafał Brzozowski (36 l.) podczas oficjalnej prezentacji nowej ramówki siedzieli z dala od siebie, a i potem, podczas bankietu, też raczej nie wchodzili sobie w drogę.

Korytarzowa plotka krążąca parę miesięcy temu po olbrzymim gmachu Telewizji Polskiej głosiła, że to właśnie piosenkarz zastą- pi Janowskiego w roli prowadzącego popularny program „Jaka to melodia?”.

Ostatecznie Brzozowski dostał posadę we wracającym właśnie po latach na antenę „Kole fortuny”, którego gwiazdą był wiele lat temu Wojciech Pijanowski (65 l.). Jego słynne „Magda, pocałuj pana” do współprowadzącej program Magdaleny Masny (48 l.) na dobre zagościło w naszym słowniku.

Na imprezie ramówkowej całusom nie było końca. To jedna z tych okazji, gdy wszyscy witają się wylewnie, padają sobie w ramiona, udając, że oczywiście niezmiennie cieszą się z tego spotkania.

Przydaje się też uśmiech przyklejony do twarzy i umiejętność rozmawiania o niczym, aby po paru minutach elegancko oddalić się w stronę kolejnych gości.

Na bankiecie w TVP oczywiście najbardziej pożądanym rozmówcą był Jacek Kurski; któż by nie chciał zamienić choć paru słów z człowiekiem, który wciąż jeszcze przy Woronicza może wszystko.

Między pierogami z łososiem a sałatką z buraka brylowała też niepracująca już w publicznej stacji Joanna Klimek, która nazywana jest narzeczoną Kurskiego, choć wciąż nie rozwiodła się z mężem.

Jeszcze w ubiegłym roku, najwyraźniej odurzona siłą nowego uczucia, pani Joasia wyznała nawet w którymś z tabloidów, że ślub odbędzie się w marcu. O swoim nowym wybranku nie mówi, używając jego imienia, a – uwaga! – „prezes”.

Widać ten tytuł robi na niej szczególnie duże wrażenie. Ciekawe tylko, czy pamięta, że nie jest to funkcja dożywotnia?

PLOTKARA "Angora" nr 36/2017 

Zamieszczamy,  w celach informacyjno-edukacyjnych, mniej niż 10% przedruków  zawartości   ANGORY. Do poczytania kilkadziesiąt ciekawych  stron https://www.angora.com.pl  lub wydanie papierowe  w każdy poniedziałek. Cena tylko 4 zł.                                                                                                       

   Tygodnik ANGORA dostępny  również na iPad i iPhone darmowa aplikacja.

 Wpisz w przeglądarkę: https://itunes.apple.com/app/tygodnik-angora/id428646005A

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: