Materiały nie wyrażają poglądów redakcji. Różnorodność celowa. Oceny i wnioski pozostawiamy Czytelnikom.
 

Migawki archiwum losowo - najnowsze poniżej

Tajna broń Macierewicza

Co minister obrony kupował, aby zapewnić bezpieczeństwo Polsce. Miały być m.in. okręty podwodne wyposażone w pociski samosterujące, rakiety Patriot, polsko–ukraiński śmigłowiec dla wojsk państw Europy Środkowo–Wschodniej, śmigłowce dla rodzimych wojaków (Marynarki Wojennej i wojsk lądowych), tysiąc dronów bojowych, system cyfrowego zarządzania polem walki BMS (Battle Management System). Nie ma nic z szumnych zapowiedzi byłego szefa MON. I być nie mogło. Bo – jak się okazuje – w Inspektoracie Uzbrojenia zakupem sprzętu zajmowały się tylko 3 osoby.

MODELE

Są za to inne cuda, które Macierewicz kupił na chwałę Rzeczpospolitej.

 

Więcej…
TRUNEK POD LUPĄ. Należy do niewielu osiągnięć kulinarnych, z których Niemcy są dumni. Oczywiście, piwo!

 Niemcy wypijają go 100 litrów rocznie na gardło, gdy Francuzi – 30 l. W Niemczech produkuje się ok. 6 tysięcy gatunków. Ekipa programu Xenius zajęła się mitami o złotym trunku.

Mit nr 1: piwo jest dobre na skórę i włosy. Niektóre kosmetyki zawierają ekstrakty chmielu, które zawierają witaminę B2. Jest ich jednak mało. Trzeba by wypić 3 litry, by zapewnić dzienne zapotrzebowanie na B2. Nie ma badań naukowych, które by to potwierdzały.

 

Więcej…
Narty i… desusy

 Najpierw coś z życia sportowo-związkowego.

  • Pisałem, że ongisiejszy wiceprezes związku narciarskiego uznał, iż zamiast poddać się lustracji ( ustawa, do której minister sportu przekonał parlament) wolał listownie podać się do dymisji. Teraz doczytałem się, że drzewiej był młodszym oficerem WOP, a teraz to bywa karalne… Nawet, jeśli jakieś przewiny są błahe…

Nie komentuję, choć swoje zdanie (odmienne od ministerialnego) o lustracyjnych przeglądach – „z automatu” – w środowisku sportowym mam!

 

Więcej…
Rynek pracownika – już czy jeszcze nie?

Z badania ManPower Group, które analizowało perspektywy zatrudnienia na najbliższy okres, wynika, że 91 proc. firm deklaruje wzrost liczby etatów lub stabilizację ich liczby na obecnym poziomie. Trwa dobra koniunktura dla polskiego przemysłu, jednak ten sektor może niebawem napotkać na sporą barierę – brak pracowników.

Więcej…
Telewizja pokazała (374)
A A A

W czasach, kiedy modne jest zajadanie się wyłącznie warzywami, podanie gościom wysmażonego kotleta może graniczyć z impertynencją. Oczywiście mięsożernych nie brakuje w naszym kraju, ale na salonach wypada przyznawać się jedynie do konsumpcji wymyślnych dań jarskich, zwanych teraz z cudzoziemska wegetariańskimi. Tym bardziej cieszy widok porządnych steków i ociekających smakowitym sosem żeberek, które na dodatek zostały przyrządzone przez znakomitego szefa kuchni.

Dariusz Kuźniak, znany chociażby z programu „Top Chef”, serwował wygłodniałym gościom swoje dzieła kulinarne podczas warsztatów zorganizowanych przez markę Ballantine’s.

Powodem do spotkania była promocja whisky w wersji „Hard Fired”, a całej imprezie organizatorzy słusznie nadali tytuł „Zrodzony z ognia”. Kiedy mięso, wcześniej zamarynowane w aromatycznych przyprawach i whisky, nabierało smaku na grillu, doświadczeni barmani uczyli gości, jak przyrządzać drinki.

To wciąż rzadka umiejętność, a przecież przydatna nawet w domowych okolicznościach, więc warto wyjść ponad polski standard, czyli whisky z colą. Tym razem uczestnicy spotkania dowiedzieli się, jak zrobić taki klasyk jak whisky sour, w którym główną rolę obok alkoholu gra sok z cytryny i białko jajka nadają- ce temu ognistemu napojowi odpowiednią konsystencję.

Jako że to lato, na warsztat poszła też wersja z malinami, której łagodny smak uwielbiają panie. Kulminacją wieczoru była degustacja mięs osobiście serwowanych przez przemiłego szefa kuchni, który – mocno wytatuowany – sprawia wrażenie groźnego pirata, ale przy bliższym kontakcie okazuje się łagodny jak baranek.

A za jego autorski deser z białej czekolady z pomarańczami niejeden i niejedna daliby się pokroić ostrym nożem kuchennym.

 

Prezesa telewizji Jacka Kurskiego (51 l.) historia zapamięta pewnie jako szefa telewizji publicznej, którą skutecznie zamienił w tubę propagandową jedynie słusznej partii i jako samozwańczego bulteriera Kaczyńskiego. To on powiedział kiedyś: „Kto chce podnieść rękę na Jarosława Kaczyńskiego, musi wiedzieć, że Kurski mu tę rękę obetnie”.

Było w tym stwierdzeniu po równo wiernopoddańczego oddania swojemu szefowi i bufonady wymieszanej z przekonaniem o własnych niemal nadludzkich możliwościach. Swego czasu o swoich wykalkulowanych politycznych intrygach miał też powiedzieć, że „ciemny lud wszystko kupi”, ale teraz, gdy rządzi na Woronicza, spadająca oglądalność programów publicznego nadawcy zdaje się przeczyć tej śmiałej tezie.

Lud nie taki ciemny i wszystkiego nie kupuje. W siedzibie telewizji odbyła się impreza promująca nową jesienną ramówkę z udziałem tych celebrytów, którzy wciąż jeszcze nie wstydzą się współpracy z TVPiS.

 

Poza kilkoma naprawdę znanymi twarzami większość to jednak gwiazdki na dorobku, które dopiero szukają sławy i swojego miejsca w szołbiznesie.

Wśród tych znanych warto wspomnieć Izabelę Trojanowską (62 l.), która od lat gra w „Klanie” i – trzeba przyznać – wyglądała znakomicie, czy Tomasza Karolaka (46 l.) i Małgorzatę Kożuchowską (46 l.) z serialu „Rodzinka. pl”.

On ostatnio sporo schudł i widać, że jest zadowolony ze swojej metamorfozy, ona znów wyglądała znakomicie i jak zawsze była sztywna niczym kij od szczotki.

Nasza serialowa gwiazda zdaje się wciąż odgrywać rolę damy z wyższych sfer, wyniosłej i z lekka nieprzystępnej. Na własne życzenie ta młoda i atrakcyjna kobieta zamienia się w matronę zimną jak lód do drinków i nudną jak „Wiadomości” w TVP.

 

Robert Janowski (56 l.) i Rafał Brzozowski (36 l.) podczas oficjalnej prezentacji nowej ramówki siedzieli z dala od siebie, a i potem, podczas bankietu, też raczej nie wchodzili sobie w drogę.

Korytarzowa plotka krążąca parę miesięcy temu po olbrzymim gmachu Telewizji Polskiej głosiła, że to właśnie piosenkarz zastą- pi Janowskiego w roli prowadzącego popularny program „Jaka to melodia?”.

Ostatecznie Brzozowski dostał posadę we wracającym właśnie po latach na antenę „Kole fortuny”, którego gwiazdą był wiele lat temu Wojciech Pijanowski (65 l.). Jego słynne „Magda, pocałuj pana” do współprowadzącej program Magdaleny Masny (48 l.) na dobre zagościło w naszym słowniku.

Na imprezie ramówkowej całusom nie było końca. To jedna z tych okazji, gdy wszyscy witają się wylewnie, padają sobie w ramiona, udając, że oczywiście niezmiennie cieszą się z tego spotkania.

Przydaje się też uśmiech przyklejony do twarzy i umiejętność rozmawiania o niczym, aby po paru minutach elegancko oddalić się w stronę kolejnych gości.

Na bankiecie w TVP oczywiście najbardziej pożądanym rozmówcą był Jacek Kurski; któż by nie chciał zamienić choć paru słów z człowiekiem, który wciąż jeszcze przy Woronicza może wszystko.

Między pierogami z łososiem a sałatką z buraka brylowała też niepracująca już w publicznej stacji Joanna Klimek, która nazywana jest narzeczoną Kurskiego, choć wciąż nie rozwiodła się z mężem.

Jeszcze w ubiegłym roku, najwyraźniej odurzona siłą nowego uczucia, pani Joasia wyznała nawet w którymś z tabloidów, że ślub odbędzie się w marcu. O swoim nowym wybranku nie mówi, używając jego imienia, a – uwaga! – „prezes”.

Widać ten tytuł robi na niej szczególnie duże wrażenie. Ciekawe tylko, czy pamięta, że nie jest to funkcja dożywotnia?

PLOTKARA "Angora" nr 36/2017 

Zamieszczamy,  w celach informacyjno-edukacyjnych, mniej niż 10% przedruków  zawartości   ANGORY. Do poczytania kilkadziesiąt ciekawych  stron https://www.angora.com.pl  lub wydanie papierowe  w każdy poniedziałek. Cena tylko 4 zł.                                                                                                       

   Tygodnik ANGORA dostępny  również na iPad i iPhone darmowa aplikacja.

 Wpisz w przeglądarkę: https://itunes.apple.com/app/tygodnik-angora/id428646005A

Komentowanie możliwe tylko przez zarejestrowanych Użytkowników

CoalaWeb Social Links

Opublikuj: