Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Belarusian Bulgarian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Galician Georgian German Greek Hungarian Irish Italian Lithuanian Norwegian Portuguese Russian Slovak Slovenian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

       Strona statutowa Fundacji >>> www.fundacjarokor1.pl

 

migawki

Przegląd tygodnia

 Mocne tony zabrzmiały w dorocznym orędziu prezydenta Putina do Zgromadzenia Federalnego, czyli dwóch izb parlamentu Rosji. – Nikt nie powinien mieć złudzeń co do możliwości osiągnięcia przewagi militarnej nad Rosją. Nigdy do tego nie dopuścimy. Rosja odpowie na wszelkie wyzwania – zarówno polityczne, jak i technologiczne – podkreślił. Skromnie dodał, że Rosja „nie pretenduje do tytułu

Więcej …
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

Nie chcemy teoretyzować, chcemy praktykować!" – ogłasza dyrektorka pierwszej w Europie uczelni zajmującej się wyłącznie sztuką miłości.

 

Pod Wiedniem otwarto Austriacką Międzynarodową Szkołę Seksu (AISOS), która już przyjmuje zapisy na I semestr (styczeń 2012). Jej pomysłodawczynią i szefową jest 51-letnia Szwedka, Ylva Maria Thompson, aktorka, artystka, pisarka, seksedukatorka. W Szwecji zdobyła rozgłos w latach 80. i 90. jako bezpruderyjna gospodyni erotycznego telewizyjnego programu „Tysiąc i jedna noc", w którym prowokowała Szwedów, prezentując filmy pornograficzne, wywołując publiczne dyskusje na temat seksualności, pożądania i przyjemności.

Znana jest też z akcji artystycznej „anonimowi ekshibicjoniści" z udziałem 100 nagich kobiet. Thompson zajmuje się również fotografią, rzeźbą, grafiką, w brutalnych czasem metaforach pokazuje ciało jako więzienie, zewnętrzną ozdobę, która narzuca ograniczenia; znana jest z odważnych fotografii. Teraz zapragnęła dzielić się swoimi doświadczeniami i wiedzą w ramach uczelni, otwartej w katolickiej Austrii.

Nie bój się pytać, Ylva Maria ci powie

To pierwsza w Europie uczelnia, rozwijająca miłosne praktyki i teorię, zapewniająca wiedzę o wszystkim, „co chcemy wiedzieć, ale boimy się zapytać". Od historii ludzkiej seksualności po codzienną praktykę. Szkoła stawia sobie za cel nauczenie seksualnych technik, stąd najważniejsze są ćwiczenia, ćwiczenia, jeszcze raz ćwiczenia. Szkoła zapewnia oczywiście swoim studentom bezpłatnie środki antykoncepcyjne.

– Tu nauczycie się nie tylko tego, jak udoskonalić własne miłosne umiejętności. Zobaczycie, że dzięki temu zmienicie nie tylko własne życie, ale i swojego partnera. Nauczamy sztuki dawania i przyjmowania seksualnych przeżyć – mówi Ylva Maria Thompson. Na stronie szkoły można przeczytać: „Trenowaliście swojego ducha, pracowaliście nad swoimi mięśniami, nad swoją kondycją. A jak wyglądają Wasze miłosne umiejętności? Co uczyniliście, by je naprawdę posiąść?".

Austrii trzeba wiedzy o miłości

Ylva Maria Thompson mówi, że jej marzeniem było otwarcie szkoły. Jej współpracownicy mówią, że to „kochająca, doświadczona osoba, która gotowa jest dzielić się ze światem miłością iumiejętnościami".

– Nie rozumiem, czemu ludzie tak nie doceniają wiedzy o miłości – dodaje Thompson. Ale szkoła seksu właśnie w Austrii, konserwatywnym, katolickim kraju? – Doszliśmy do wniosku, że to właśnie Austriacy szczególnie potrzebują edukacji, którą proponujemy. Cały świat słyszał o szaleńcach i piwnicach

– Austria kojarzy się z takim seksem. Chcemy uczynić Wiedeń otwartym na świat miłości i pomóc Austriakom zmyć z siebie tę złą reputację – mówi mi Melody z sekretariatu szkoły. Dodaje, że teraz ludzie uczą się seksu z internetu i że to nie jest dobra droga. Do miłości potrzeba ciała, by to z nim praktykować. Zapisy już trwają, czynna jest recepcja szkoły, znajdującej się w uroczej, XVIII-wiecznej willi na terenie posiadłości, która należała kiedyś do pewnego francusko-austriackiego arystokraty. To pół godziny jazdy od Wiednia. Miejsce znane było z dekadenckich przyjęć. Krążą też opowieści o tym, że nieprzyzwoite miłosne gniazdko ukryte jest wciąż gdzieś pod budynkiem; trzeba przejść winnymi piwnicami, żeby go odnaleźć. Mówi się też, że ściany owej miłosnej przystani ociekają jeszcze zapachem miłości...

Studencki komfort

Kursy zaczynają się od stycznia, a program obejmuje np. „praktyki seksualne". I semestr w AISOS składa się z pięciu kursów podstawowych oraz trzech specjalnych, intensywnych seminariów. Można też niezależnie od programu szkoły skorzystać z czterech weekendowych kursów dla par – koszt jednego to 250 euro. Opłata za semestr na „miłosnej uczelni" wynosi 1400 euro. Jeśli porównać z kilkoma polskimi prywatnymi uczelniami, o innym co prawda charakterze, to nie jest to powalająca kwota, obejmuje bowiem zakwaterowanie w luksusowo i przytulnie urządzonej willi, trzy posiłki dziennie, kawiarnię samoobsługową itd. Jeśli ktoś woli jednoosobowy pokój, by przygotowywać się do ćwiczeń w samotności, musi dopłacić 500 euro. W czasie wolnym szkoła zapewnia noce muzyczne, wieczory filmowe, zajęcia sportowe, wieczorki studenckie. Studenci mogą też na miejscu wypożyczać rowery, korzystać z nowoczesnego aneksu, a wszystko to w otoczeniu pięknego, starego parku. W salach wykładowych, laboratoriach i salach do ćwiczeń praktycznych zajęcia odbywać się będą głównie w języku niemieckim, ale na życzenie można uzyskać dostęp do angielskiego tłumaczenia.

Szkoła zresztą zaleca przyszłym studentom, by znali przynajmniej podstawy języka angielskiego, ponieważ część zajęć i materiałów będzie w tym języku. Zajęcia praktyczne zaś wymagają głównie języka ciała, tu z porozumieniem nie powinno być problemu.

Seks siłą konstruktywną

Jak informuje dyrektorka szkoły, wszystkie zajęcia kończą się zaliczeniami; żeby otrzymać dyplom uczelni AISOS, trzeba mieć je wszystkie, a potem zdać końcowe egzaminy. Jak studia, to studia. I tak przez dziesięć tygodni studenci mogą wgłębiać się w techniki seksualne albo pogłębiać swoją wiedzę na kursie dla zaawansowanych, a obok tego przez kolejne tygodnie uczyć się seksualnych masaży i historii seksualności. Można sobie z seksualnego uniwersytetu pod Wiedniem żartować, ale przekazywanie podstawowej nawet wiedzy o seksualności człowieka kuleje w wielu krajach, w tym w Polsce, a warto pamiętać o wadze życia seksualnego. Choćby o tym, co jest podstawą edukacji seksualnej, że seks i miłość są w nowoczesnym społeczeństwie raczej siłami konstruktywnymi niż niszczącymi, oraz o tym, że zrozumienie i poznanie psychoseksualnej natury ludzkiej pomaga w uznaniu jej za normalną, a nie wstydliwą czy wywołującą niezawinione poczucie winy. AISOS zamierza zgromadzić i udostępniać największy na świecie zbiór linków, zajmujących się korzyściami ze szczęśliwego życia seksualnego.

Austriacka szkoła seksu planuje prowadzić studia naukowe, które będą w większości finansowane przez Narodowe Laboratorium Zdrowia w Luksemburgu. W marcu 2012 studenci AISOS mają zacząć badania nad seksualnością kotów – szkoła uzyskała na to grant. Punktem wyjścia mają być interesujące wyniki badań nad seksualnością szczurów.

Zabroniona reklama

Konserwatywna Austria już zareagowała na otwarcie szkoły – zabroniła nadawania reklam szkoły w państwowej telewizji i radiu. Czarno-biały spot nie odbiega w swoim erotyzmie od reklam majtek idezodorantów, co więcej, jest estetycznie wysmakowany i nie przekracza granic „dobrego smaku". Za to w niemieckich stacjach telewizyjnych aż hula

– zabroniona reklama okazała się najlepszą reklamą. Na stronie szkoły można oczywiście spot zobaczyć, można też przeczytać: „Austriackiej opinii publicznej zabrania się oglądania naszej reklamy!" i „Piękne zdjęcie pary ludzi, którzy obdarzają się miłością, to zapewne dla Austriaków nie do wytrzymania". W epoce dzieci kwiatów nawoływało się do miłości zamiast wojny, szkoła miłości XXI wieku nawołuje: „Precz z przemocą, zajmijmy się miłością!".

BEATA DŻON  'angora" nr 50/11/12/2011

 

Komentarze 

 
0 ~ ekolog (18-12-2011 08:20)
Az szkoda, że mój najpiękniejszy czas przeszedł, chętnie zapisał bym się do takiej szkoły. Pomysł super i na pewno znajdzie wielu chętnych. Chociaż te badania nad seksualnością kotów i szczurów, to lekka przesada. Sądzę , że wiele pieniędzy jest marnotrawionych na niezbyt poważne badania. Ale t mój punkt widzenia.
Odpowiedz
 

Dodaj swoją opinię

Kod antyspamowy
Odśwież

Jakby Szanowni Czytelnicy przekazali 1% na prowadzenie tej strony to moglibyśmy zapłacić twórcom, bo jak widać wolontariacko to dosyć cienko to wyglada :)

.............................................................................................................................................................................................................................................................

Fundacja "Rokor1" zleci pozyskiwanie 1% - umowa o dzieło, wynagrodzenie 20% od pozyskanej kwoty na ustalone hasło. Umowna prowizja zostanie wypłacona z wypracowanych dochodów z działalności gospodarczej, nie z pozyskanego odpisu 1%. Ponadto nawiążemy kontakt z organizacją nie mającą uprawnień do pozyskiwania 1%, dla której możemy zebrać fundusze. Propozycja dotyczy również osoby, lub grupy osób które potrzebują sfinansowania działalności zgodnej z prawem i naszym statutem - w zamian za zaangażowanie w pozyskiwaniu odpisu 1%. Szczegóły do uzgodnienia na rokorgdynia@wp.pl

Ostatnie komentarze

Copyright © 2014 Intergazeta. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.