Pięć lat po kongresie założycielskim, cztery lata po przegranych z kretesem wyborach do Parlamentu Europejskiego i dwa lata po opuszczeniu Pawła Kukiza, Ruch Narodowy zdecydował się na mobilizację w sprawie budowy partyjnych struktur, a przede wszystkim przedstawił kilka radykalnych postulatów, na czele z wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej. Używając typowo sportowego żargonu – liderzy narodowców mają bardzo słaby timing.

Przed oceną kongresu Ruchu Narodowego wypadało przede wszystkim sprawdzić, czy widnieje on w ogóle w rejestrze partii politycznych. Dokładnie przed rokiem sporą pożywkę z informacji o jego wyrejestrowaniu mieli nie tylko mityczni „lewacy”, lecz także spora część prawicowych środowisk. Okazuje się jednak, że po tej poważnej wtopie możemy mówić o realnie istniejącym bycie, ponieważ na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej, a dokładniej w widniejącym na niej wykazie partii politycznych, narodowcy funkcjonują jako Ruch Narodowy Rzeczypospolitej Polskiej pod numerem ewidencyjnym 371.