Wzywano mnie na procesy do stu sal, ale jeszcze nigdy w epoce Gowina. Szyk teraz jak gdyby chamowi buty wyglansować. Wrażenie to wyniosłem z Wydziału IV Karnego Sądu Rejonowego, czyli kategorii także IV. Warszawa, plac Krasińskich. Mosiężne odrzwia zdobne w płaskorzeźby same się rozwierają przed każdym złodziejem, a pedofilem tym żwawiej.