|
Minęło ponad sto dni od 10. kwietnia i wiemy tyle co wiemy. To znaczy każdy wie to, co jest mu potrzebne do wyrażania swoich poglądów, tutaj akurat dla niektórych to doskonała okazja dla uzasadnienia swojej rusofobii. Najprostszym, moim zdaniem najwłaściwszym, byłoby przyjęcie wydarzenia jako splotu przypadków nieszczęśliwie sumujących się w tragiczny wypadek. Pogoda, niedoskonałość przyrządów, niedoskonałość ludzkich zachowań. Jednak dla niektórych osób okazja jest wyjątkowa do krzyku...zamach!!!, szukanie winnych. Putin zamordował naszego Prezydenta! Żeby było działanie musi być cel, odniesienie korzyści, motywy. Pewnie dużo, średnio dobrego można powiedzieć o premierze Rosji, ale nie to, że jest idiotą, albo mordercą „dla sportu". Jeśliby L. Kaczyński tak bardzo mu przeszkadzał, znalazłby kilka innych sposobów, żeby to załatwić.
Autor: Arno
|